niedziela, 9 marca 2014

IMAGIN. Niall #15

Zasnęliście...
***RANO***
Obudziłaś się bardzo wcześnie. O 5:37. Zawsze gdy się budzisz patrzysz na zegarek. Bardzo mało spałaś... do 6:00 leżałaś bezczynnie, potem wstałaś. Poszłaś do kuchni i zrobiłaś sobie kakao. Potem weszłaś na Facebooka. Nie było nic ciekawego więc byłaś tylko jakieś 15 minut na nim a potem weszłaś na Twittera. Na nim byłaś dłużej bo dużo ludzi dodawało śmieszne gify.  Śmiałaś się z tych gifów. Po około 40-50 minutach odkąd weszłaś ludzie zaczęli zchodzić z TT więc ty też zeszłaś.  Postanowiłaś obejrzeć sobie jakiś film. Nie myślałaś długo nad nim. Postanowiłaś obejrzeć "Marty i Ja". Był już koniec filmu gdy Niall przyszedł do ciebie. 
- Cześć [T.I.]! - krzyknął Niall. 
- Jejku! -zasmiałaś się bo się wystraszyłaś.
- Spokojnie to tylko ja.
Nie odpowiedziałaś tylko sie usmiechnęłaś. Wyłączyłaś laptopa, zrobiłaś sobie i Niallowi śniadanie. Bylo tego bardzo dużo bo byliście bardzo głodni. Gdy zjedliście była już 9:00. Poszlaś się umyć, ubrać i uczesać. Niall zrobił to samo. 
- To może ja już pójdę... - powiedział Niall. 
- Nie! Zostań jeszcze - zrobiłaś smutną minę.
- No dobra ale o 11 idę. 
- Dobra! - ucieszyłaś się. 
- No ale co robimy? - zapytał Nini.
- Nie wiem ale...
Przerwałaś i zaczęłaś go łaskotać. Zrewanżował Ci się. Zleciał wam tak czas. Była 10:30 i zaczęliście rozmawiać. 
- Dobra ja już idę... - powiedział Niall.
- Noo... ok.. Chodź. - wstałaś.
Podeszłaś do drzwi, Niall poszedł za tobą. 
- To cześć! - uśmiechnął się Niall.
- Cześć. - odpowiedziałaś smutnym głosem ale wymusiłaś uśmiech na swojej twarzy.
- Coś się stało? 
- Niee... ale boję się Dawida...
- Jeśli coś będzie nie tak to dzwoń. - uśmiechnął się Niall.
- Dobrze. Zrobię tak. - zaśmiałaś się.
Niall wyszedł. Zamknęłaś drzwi i poszłaś do salonu bo to było jedyne dobre miejsce żeby sobie posiedzieć i nie było daleko od ciebie. Twój pokój był na górze ale tobie nie chciało się tam iść. Położyłaś się na kanapie.
" A podobno przyjaźń damsko-męska nie istnieje..."-pomyślałaś.
" Ja też tak myślałam... zanim poznałam Nialla nie wierzyłam w to..." myślałaś dalej.
Nagle krzyknęłaś że w pomieszczeniu stworzyło się echo:
- Ej! [T.I.]! Przecież zapomniałam o Alex! O mojej najlepszej przyjaciółce z którą przyjaźnię się od 1 klasy podstawówki! 
Postanowiłaś do niej zadzwonić i zaprosić ją do siebie.
- Halo? - odezwał się głos w słuchawce.
- Za halo to w morde walo.... - zaczęłaś się śmiać.
- [T.I.]! Jak ja dawno cię nie słyszałam ani nie widziałam! Myślałam że coś ci się stało. Jak tam u ciebie?
- Może przyjdziesz do mnie i wszystko ci opowiem? 
- Dobra! Zaraz będę!
- Okej, czekam! - rozłączyłaś się.
Alex miała rację. Za chwilę już była. Poszłaś otworzyć.
- Cześć Alex! 
- Hejka [T.I.] ! 
Wpuściłaś ją i od razu przytuliłaś. Wkońcu długo się nie widziałyście. Alex nie wie co się z tobą dzieje. Tak samo ty. Ale Alex, twoja najlepsza przyjaciółka nie wie zupełnie o tym co robi Dawid, co sie stało z twoją ciocią, o Niallu też nie wie. Zaczęłyście rozmawiać. Chciałaś żeby najpierw Alex opowiedziała o sobie bo znasz ją jak siostrę. Zawsze gdy ty masz problem ona potem mówi że nic ciekawego u niej itd. Opowiadała około pół godziny. 
- No i wiesz... poza tym co ci opowiedziałam to nic ciekawego. Teraz ty opowiadaj! 
- Dawid się nade mną znęca... ale zacznę od początku. Nie spotykałyśmy się przeze mnie. Poznałam tego Nialla i się z nim zaprzyjaźniłam. Cały czas spędzałam z nim. Przepraszam bo to przeze mnie...
- Nie obwiniaj się.  Ja miałam karę więc nie mogłam wychodzić... ale opowiadaj dalej.
Opowiadałaś dalej. Była już 15:20 kiedy skończyłyście rozmawiać. 
- Ja się już chyba zwijam... - powiedziała Alex.
- O nie! 
- No dobra ale o 17:00 idę. 
- Okej! Sprawdźmy coś!
Alex zrobiła minę jakby patrzyła na idiotke. Nie obraziłaś sie za to bo ty nieraz też tak patrzyłaś na nią. 
- Sprawdźmy gdzie jest ten debil Dawid.
- No dobra ale jak?
- Zobaczysz! 
Włączyłaś laptopa a potem ten program do lokalizacji. Okazało się że Dawid na szczęście jest daleko od twojego domu. Nie miałaś się czego obawiać. 
- Ej [T.I.] ale mnie nigdy nie śledziłaś czy coś? - spanikowała Alex. 
Ona mówiła to na serio, nie na żarty...
- Nie. Jesteś moją przyjaciółką a ja nie jestem twoją matką - uśmiechnęłaś się zapewniając że nie ma się czego obawiać.
Alex się do ciebie uśmiechnęła, nie odpowiedziała nic. Nastała cisza... patrzyłaś w okno... nie było tam nic ciekawego. Nagle tą cisze przerwał głos twojej przyjaciółki.
- Ej [T.I.]! Mam świetny pomysł!
- No jaki? - byłaś bardzo ciekawa jaki pomysł wymyśliła Alex.
- Chodźmy na impreze!
Zatkało cie... nie odpowiedziałaś nic. Byłaś lekkim przeciwieństwem twojej przyjaciółki. Ona często chodziła na imprezy. Alex się nie uczyła się za dobrze a ty przeciwnie. Miałaś prawie najlepsze wyniki w nauce z całej klasy. Pierwsza była Alice... nienawidziłaś jej. Zawsze robiła wszystko żeby być lepsza od ciebie. Ale wróćmy troszeczke... Ty byłaś zupełnie inna niż wszystkie dziewczyny z klasy. Nie byłaś tak jak one wielbicielką imprez, alkocholu a tym bardziej seksu... byłaś dziewicą i dobrze się z tym czułaś. Chciałaś zostać nią jeszcze przynajmniej przez kilka lat. Ale zawsze może sie wszystko zmienić bo mogłoby dojść do np. gwałtu a ty byś nie miała nic do gadania.... 
- Halo... [T.I.]?
- Przepraszam... zamyśliłam się. Dzisiaj sobota więc... czemu nie! - uśmiechnęłaś się - ale mam mały problem...
- Jaki?
- Moich rodziców nie ma i nie będzie... 
- Tym lepiej! - przerwała ci.
- Może i tak... ale zadzwonie i zapytam się kiedy będą.
- To dzwoń - Alex uśmiechnęła się do ciebie bardzo szeroko.

Wykręciłaś numer twojej mamy. Dzwoniłaś ale odrazu włączała się poczta głosowa. Postanowiłaś zadzwonić do taty. Może on odbierze. 
- Tak, słucham? - odezwał się głos w słuchawce.
- O, hej tato! Dlaczego mama nie odbiera telefonu?
- Rozładował się jej.
- Oh, no dobrze... kiedy wrócicie?
- Nie mam pojęcia. Zapytam się mamy... poczekaj chwilkę.
Czekałaś, czekałaś i czekałaś. Nareszcie usłyszałaś głos.
- Mama mówi że powinniśmy wrócić w środę w nocy. Ewentualnie w czwartek popołudniu. Lub w środę wieczorem.
- Dobrze. A gdzie jesteście?
- W innym mieście. Nie przejmuj się. Wszystko jest już dobrze. Twoja ciocia musi leżeć jeszcze te kilka dni w szpitalu a my jesteśmy z nią. 
- Dobrze. Czekam! Cześć!
- Cześć! - rozłączyłaś się.
Po chwili uśmiechnęłaś się do Alex. Nie był to miły uśmiech. Był łobuziarski...
- Alex! Idziemy na impreze!
- Ojeju super! Wreszcie pójdziemy razem! 
Skakałyście po kanapie. Prawie ją zepsułyście.
- Przyjdę po ciebie o 19! Teraz musze sie iść przygotować. Paa! - Alex wyszła zamykając za sobą drzwi.
"No to idziemy czegoś poszukać..." - pomyślałaś.
Otworzyłaś szafę. Kompletnie nie wiedziałaś w co się ubrać! 
- To czy to? - myślałaś głośno patrząc na dwa stroje... - żadne! Zbyt nudne! - załamałaś się.
**Oczami Alex**
Wyszłam od [T.I.]. Byłam zadowolona że wreszcie namówiłam ją na impreze! Mam super plan! Pójdę do tego Nialla czy jak mu tam i namówie go żeby też poszedł.  Będzie z nich świetna para! Przynajmniej tak myśle... 
Idąc i myśląc wpadłam na jakiegoś chłopaka. Był to Niall. To znaczy... myślę że to on. Widziałam go tylko kilka razy...
- Ojeju przepraszam! - powiedział chłopak.
- Nic sie nie stało. To przeze mnie. Zamyśliłam się. - uśmiechnęłam się do niego - Jestem Alex. - podałam dłoń.
- A ja Niall. - uścisnął moją dłoń i się uśmiechnął.
- Czekaj! Niall?! Niall Horan?! - zdziwiłam się.
- Taaak a coo...? - patrzył jak na idiotke. Zresztą nie dziwie mu się...
- Ty sie przyjaźnisz z [T.I.] tak?! 
- Tak. Ale czemu pytasz?
- Wyjaśnie ci. Bo widzisz... ja jestem jej przyjaciółką. Znamy się od dawna no i dzisiaj się spotkałyśmy i wpadłam ma super pomysł....
Tłumaczyłam mu chyba jakieś 10 minut...
- I może ty byś też przyszedł z kolegami?  - zapytałam.
- Jasne! To doby pomysł!
- Dobra ale [T.I.] ma nic nie wiedzieć. 
- Okeej. 
Podałam mu adres klubu do którego się wybieramy i godzine o której będziemy.
- Moge przyjść z kim chce prawda? - zapytał Niall.
- Jasne. - odpowiedziałam z uśmiechem - to ja idę szykować. Paa! 
Odeszłam. Musiałam się spieszyć bo troche długo rozmawiałam z Niallem. Szczerze to nie wiem co [T.I.] w nim widzi... chociaż jakby tak się przypatrzeć... ma w sobie coś. Dobra nie ważne. Nie moge podrywać przyjaciela mojej przyjaciółki.
**Oczami [T.I.]**
"Siedzę już przed tą szafą pół godziny! Przez te pół godziny szukam ubrań i dowiaduję się o innych! Przecież ja je widze pierwszy raz!" - myślałaś.
- Za niedługo przyjdzie Alex! Co ja mam zrobić? - powiedziałaś na głos ze smutkiem.
Postanowiłaś do niej zadzwonić.
- [T.I.]! Co się stało? - głos Alex był radosny i hmm.... przestraszony (?).
- Noo... bo wiesz... nie mam...
- Się w co ubrać. - przerwała Ci - ja na szczęście mam. Przyjdę do ciebie wcześniej. Widzę że muszę ci pomóc - zaśmiała się.
- Dobra. O której? 
- O 17:30 może? Muszę jeszcze cie przyrządzić bo rzadko chodzisz na imprezy no i nie wiesz za bardzo jaka tam jest atmosfera prawda? Musisz wyglądać ślicznie!
- No racja nie wiem jaka atmosfera - skrzywiłaś się - czekam na ciebie! Buziakii, paa.
Rozłączyłaś się. Czekałaś na nią krótko bo jak dzwoniłaś była 17:00. Ktoś zapukał do drzwi. Ale nie było jeszcze 17:30. Była 17:15.
" Pewnie to Alex. Muszę iść otworzyć." - pomyślałaś i akurat skończyłaś malować paznokcie. 
Zadowolona otworzyłaś drzwi. Nikogo nie było więc wyszłaś przed nie, rozglądałaś się. 
- Słuchaj. Albo oddasz mi 25 tysięcy albo coś ci zrobie. - mówił głos za tobą.
- Dawid! - wykrzyczałaś jego imię tak głośno że całe miasto mogło słyszeć.
- Nie drzyj sie tak idiotko! 
- Nie jestem idiotką! - uderzyłaś go w policzek i popchnęłaś.
- O nie. Tak się nie będziemy bawić! Ale z powodu, że jesteśmy obok twojego domu nic ci nie zrobię. Poczekam aż będziesz sama.
Odszedł. Wbiegłaś do domu zatrzaskując za sobą drzwi. Zaczęłaś płakać. 
- Ja już tego nie wytrzymam! - w płaczu wykrzyknęłaś te słowa na cały dom.
Siedziałaś oparta o drzwi i płakałaś. Nie mogłaś nikogo w to mieszać bo znasz Dawida... on może im coś zrobić. Byłaś bezradna i sama. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Postanowiłaś nie otwierać tylko zadzwonić do Alex.
- [T.I.]! Gdzie ty jesteś? Czemu nie otwierasz?
- Przepraszam. Wolałam się upewnić że to ty...
Rozłączyłaś się nie czekając na odpowiedź. Otworzyłaś drzwi i wpuściłaś do środka Alex. Byłaś cała zapłakana. Nie mogłaś wydusić z siebie ani słowa. Alex nie wiedziała co ci jest bo nie chciałaś jej nic powiedzieć. Dopiero gdy jej wytłumaczyłaś wszystko zrozumiała...




No to jest 15 część ♥. Wyjątkowo długa bo mam wenę z czego jestem bardzo zadowolona! ♥
W sumie to teraz części będą troche krótsze od tej. 5 kom i next ♥

CZYTASZ =  KOMENTUJESZ.
To mi daje motywacje do dalszego pisania.

5 komentarzy:

  1. Next next next next next next. Dzielimy na sylaby? NEXT! Literujemy? N E X T! Powiedziałam już że chce next? Świetny imagin dawaj dalej

    OdpowiedzUsuń
  2. *.* Dawaj następny ok? omomomo

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawaj następną część , bo już nie mogę się doczekać ! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. czekam na nexta ! <3 zapraszam do mnie :) http://everythingchangesinmyenvironment.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń