UWAGA!!
Informuję, że jeżeli nie zwiększy się liczba wyświetleń, komentarzy i czytelników zakończę bloga poprzez usunięcie go.
Nie ma sensu pisać dalszych części dla kogoś skoro i tak nikt tego nie czyta:))
Pozdrawiam, Madzia x. :)
Czeeść. Jestem Magda. Mam 13 lat (rocznikowo). Mieszkam w woj. Małopolskim. Aktualnie nie mam hobby :o. Tutaj będę pisała imaginy o 1D, ale czasem będzie mała wzmianka o mnie :) . Mam nadzieję że spodobają się wam moje imaginy :).
niedziela, 6 lipca 2014
wtorek, 10 czerwca 2014
IMAGIN. Niall #18
Po kilku godzinach Alex poszła. Postanowiłaś spotkać się z Niallem. Więc zadzwoniłaś do niego.
- Halo? - odezwał się głos w słuchawce, ale to wcale nie był głos Nialla tylko jakiejś dziewczyny...
- Mogę prosić Nialla? - udawałaś miłą...
- Nie.
- Dawaj mi Nialla.
- Już chwila nie wkurzaj się tak. - zaśmiała się...
- Halo? - wreszcie Niall!
- Niall no nareszcie! Kto to jest? Spotkamy się?
- Przykro mi ale... nie mogę...
- Oj no dobra...
- Halo? - odezwał się głos w słuchawce, ale to wcale nie był głos Nialla tylko jakiejś dziewczyny...
- Mogę prosić Nialla? - udawałaś miłą...
- Nie.
- Dawaj mi Nialla.
- Już chwila nie wkurzaj się tak. - zaśmiała się...
- Halo? - wreszcie Niall!
- Niall no nareszcie! Kto to jest? Spotkamy się?
- Przykro mi ale... nie mogę...
- Oj no dobra...
*Rozłączyłaś się*
Poszłaś oglądać telewizję. Oglądnęłaś jakiś film, potem nie było nic ciekawego więc poszłaś spać.
Jakoś nie mogłaś zasnąć... Nie było późno. Była 20:30. No cóż...
"Dziwne.... Dawid sobie odpuścił..." - pomyślałaś.
- Aale mi sie dobrze spaaaało - uśmiechnęłaś się sama do siebie - a na śniadanie zrobię sobie naleśniki! I zaproszę Nialla!
Miałaś dziwnie dobry humor.
*Dzwoniłaś do Nialla*
- Haloo? - odezwał się głos..... ZASPANEJ DZIEWCZYNY.
- Jest Niall? - zapytałaś wkurzona ale starałaś się to ukryć.
- Jest... Ale jest zajęty i nie może rozmawiać. Przykro mi.
Ta dziewczyna się rozłączyła.
- Mowiłaś coś kochanie? - zawołałem z kuchni robiąc śniadanie dla misia.
- Nie, nic.
- Okeej. Zrobiłem naleśniki kotek!
Przyniosłem kilka naleśników z polewą czekoladową dla mojej księżniczki. Tak, księżniczki. Dla Cassidy (czyt. Kasidi XDDD).
- CASSIDY! Mam coś dla ciebie!
- Ojejku. Dziękuję!
Moja królewna jeju. Nareszcie znalazłem mój ideał! Cassidy to moja dziewczyna. Ma 18 lat, czarne włosy i mniej więcej jest tego samego wzrostu co ja. No i nieziemską urodę!
Po godzinie wziąłem swojego iPhona. Musiałem zadzwonić do kolegi. Nie zapisałem jego numeru, więc musiałem sprawdzić w 'spisie połączeń'. Zauważyłem że [T.I.] do mnie dzwoniła. Postanowiłem oddzwonić.
- Halo?
- No hej [T.I.]. Dzwoniłaś, prawda?
- Tak.... chciałam żebyś ze mną gdzieś dzisiaj poszedł...
- Niestety nie mogę.
- No dobra.... pa.
Dziwne... [T.I.] nigdy nie rozłącza się pierwsza. Przynajmniej nie ze mną... muszę się z nią spotkać...
Czułaś, że Niall cię zostawia. Niestety nic nie mogłaś z tym zrobić. Twój dobry humor zmienił się na najgorszy jaki może być...
Szybko minął ci dzień. Była już 18:13.
- Zadzwonię do rodziców.... - powiedziałaś sama do siebie.
- Halo?
- Mamo, kiedy będziecie?
- Córeczko, jutro wracamy ale wszystko ci wyjaśnię. Muszę kończyć, trzymaj się!
Twoja mama się rozłączyła......
No więc na początek chcę Was baaaardzo przeprosić że nie było rozdziałów.
Specjalnie teraz piszę na telefonie rozdziały żeby szybciej dodać xd
Mam nadzieję że nic nie zepsułam.
Dziękuję za czytanie! ♥
Za wszelkie błędy przepraszam!
Jakoś nie mogłaś zasnąć... Nie było późno. Była 20:30. No cóż...
"Dziwne.... Dawid sobie odpuścił..." - pomyślałaś.
**Rano, 7:30**
Miałaś dziwnie dobry humor.
*Dzwoniłaś do Nialla*
- Haloo? - odezwał się głos..... ZASPANEJ DZIEWCZYNY.
- Jest Niall? - zapytałaś wkurzona ale starałaś się to ukryć.
- Jest... Ale jest zajęty i nie może rozmawiać. Przykro mi.
Ta dziewczyna się rozłączyła.
*Oczami Nialla*
- Nie, nic.
- Okeej. Zrobiłem naleśniki kotek!
Przyniosłem kilka naleśników z polewą czekoladową dla mojej księżniczki. Tak, księżniczki. Dla Cassidy (czyt. Kasidi XDDD).
- CASSIDY! Mam coś dla ciebie!
- Ojejku. Dziękuję!
Moja królewna jeju. Nareszcie znalazłem mój ideał! Cassidy to moja dziewczyna. Ma 18 lat, czarne włosy i mniej więcej jest tego samego wzrostu co ja. No i nieziemską urodę!
Po godzinie wziąłem swojego iPhona. Musiałem zadzwonić do kolegi. Nie zapisałem jego numeru, więc musiałem sprawdzić w 'spisie połączeń'. Zauważyłem że [T.I.] do mnie dzwoniła. Postanowiłem oddzwonić.
- Halo?
- No hej [T.I.]. Dzwoniłaś, prawda?
- Tak.... chciałam żebyś ze mną gdzieś dzisiaj poszedł...
- Niestety nie mogę.
- No dobra.... pa.
Dziwne... [T.I.] nigdy nie rozłącza się pierwsza. Przynajmniej nie ze mną... muszę się z nią spotkać...
*oczami narratora* (XD)
Czułaś, że Niall cię zostawia. Niestety nic nie mogłaś z tym zrobić. Twój dobry humor zmienił się na najgorszy jaki może być...
Szybko minął ci dzień. Była już 18:13.
- Zadzwonię do rodziców.... - powiedziałaś sama do siebie.
- Halo?
- Mamo, kiedy będziecie?
- Córeczko, jutro wracamy ale wszystko ci wyjaśnię. Muszę kończyć, trzymaj się!
Twoja mama się rozłączyła......
No więc na początek chcę Was baaaardzo przeprosić że nie było rozdziałów.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
Min. 4 kom i next! ;*Specjalnie teraz piszę na telefonie rozdziały żeby szybciej dodać xd
Mam nadzieję że nic nie zepsułam.
Dziękuję za czytanie! ♥
Za wszelkie błędy przepraszam!
poniedziałek, 5 maja 2014
IMAGIN. Niall #17
Po pewnej chwili byłyście na miejscu. Poczułaś ten zapach imprezy... alkohol, pot...
*Nie lubię tego zapachu i tej atmosfery... dlatego żadko chodzę na jakiekolwiek imprezy.* - myślałaś.
- No chodź co tak stoisz! - zawołała Alex.
- Już idę! - uśmiechnęłaś się.
Weszłyście do środka. Pomyślałaś, że raz się żyje i trzeba się od czasu do czasu zabawić.
Na początek chciałaś podejść do lady kupić sobie drinka ale Alex ci nie pozwoliła. Wytłumaczyła ci żebyś zakręciła się wokół jakiegoś kolesia. Zrobiłaś tak. Kupił ci drinka a ty sobie poszłaś. Po pewnym czasie go wypiłaś... aż poszłaś po kolejnego, kolejnego, kolejnego.... upiłaś się do gwiazd (? XDDDD).
- [T.I.] co ty zrobiłaś? Jesteś kompletnie pijana! - krzyczała Alex żebyś chociaż trochę ją słyszała.
- Wyluzuuj! - zakryłaś sobie ręką buzię.
Pobiegłaś do toalety. Alex pobiegła za tobą. Oczywiście zwymiotowałaś. Była 3:15. Chciałaś iść do domu.
Alex cię odprowadziła.
*Koniec imprezy.
CZEKAMY NA NASTĘPNĄ!* - pomyślałaś pijana....
Poszłaś spać. Zasnęłaś odrazu. Alex u ciebie spała.
*Nie lubię tego zapachu i tej atmosfery... dlatego żadko chodzę na jakiekolwiek imprezy.* - myślałaś.
- No chodź co tak stoisz! - zawołała Alex.
- Już idę! - uśmiechnęłaś się.
Weszłyście do środka. Pomyślałaś, że raz się żyje i trzeba się od czasu do czasu zabawić.
Na początek chciałaś podejść do lady kupić sobie drinka ale Alex ci nie pozwoliła. Wytłumaczyła ci żebyś zakręciła się wokół jakiegoś kolesia. Zrobiłaś tak. Kupił ci drinka a ty sobie poszłaś. Po pewnym czasie go wypiłaś... aż poszłaś po kolejnego, kolejnego, kolejnego.... upiłaś się do gwiazd (? XDDDD).
- [T.I.] co ty zrobiłaś? Jesteś kompletnie pijana! - krzyczała Alex żebyś chociaż trochę ją słyszała.
- Wyluzuuj! - zakryłaś sobie ręką buzię.
Pobiegłaś do toalety. Alex pobiegła za tobą. Oczywiście zwymiotowałaś. Była 3:15. Chciałaś iść do domu.
Alex cię odprowadziła.
*Koniec imprezy.
CZEKAMY NA NASTĘPNĄ!* - pomyślałaś pijana....
Poszłaś spać. Zasnęłaś odrazu. Alex u ciebie spała.
**Rano**
- Ojeju... Niee....
- Co? - zapytała Alex przebudzając się.
- Kac....
- Kac morderca nie ma serca kochana. Trzeba było tyle nie pić.
- A ty nie piłaś?
- Jeden drink...
Poszłaś zrobić śniadanie. Zwykłe, proste kanapki z Nutellą. Nie miałaś siły na coś specjalnego.
Zjadłyście ale zostało jeszcze kilka. Zrobiłaś jak dla kilku wojsk...
Dobra. Macie ten rozdział XD Krótki bo krótki. Ale musiałam coś dodać XD Następny będzie długi.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Minimum 5 komentarzy i zaczynam pisać następny rozdział.
Dziękuję, do widzenia :3
środa, 2 kwietnia 2014
IMAGIN. Niall #16
Dopiero gdy jej wytłumaczyłaś wszystko zrozumiała...
- Ojeju [T.I.] pomogę ci...
- Nie! Nikt nie może sie w to mieszać... załatwie to sama.
- Dobra, dobra. Ale na impreze idziesz? - zmartwiła sie Alex.
- Jasne! Jeden dupek nie zepsuje mi całego dnia! - przytuliłaś ją do siebie - ale ja nie mam w czym iść...
- Chodź! - Alex wstała i pociągnęła cię za rękę.
Pobiegłyście do twojego pokoju. Alex nie musiała wywalać wszystkich rzeczy z twojej szafy... zrobiłaś to przed nią. Szukała, szukała aż wkońcu znalazła. Nie za bardzo ci to odpowiadało no ale dobra... ona sie lepiej zna. Wyglądało to tak
( http://data2.whicdn.com/images/109399270/large.jpg ).
- Ubierasz to! - zadowoliła sie Alex.
- No nie wiem... to nie mój styl... - skrzywiłaś sie.
- Tak samo jak imprezy! Małe zmiany chociaż na chwile nic ci nie zrobią! Ubieraj!
Alex dała ci do rąk ubrania i popchnęła cie do łazienki. Wiedziałaś że z nią nie wygrasz. Musiałaś to ubrać.
- Czekam! - zawołała Alex z pokoju.
Wyszłaś z łazienki po 20 minutach.
- No to teraz malujemy cie...
- Co?! Nie! - spanikowałaś.
- Spokojnie. Lekko będzie. Wiem, nie lubisz sie malować - Alex uśmiechnęła się.
Poszłaś do łazienki po tusz do rzęs, puder, kilka cieni i kredkę do oczów oraz eyeliner. Zamknęłaś oczy. Czułaś jak Alex lekko, delikatnie i hm... profesjonalnie (?). Po 30 minutach skończyła. Poszłaś do łazienki... wyglądałaś ślicznie! Bardzo podobał ci się ten makijaż. Miałaś oczy pomalowane tuszem, lekkie kreski zrobione eyelinerem (twoja przyjaciółka zawsze najpierw rysuje kreski kredką żeby potem lepiej wyszły. Powieki miałaś bardzo jasnymi niebieskimi cieniami lekko pomalowane a na to lekki świecący szary/srebrny. Oczywiście miałaś też malutką JEDNĄ warstwę pudru. Spodobało ci się to.
"A co jakby tak... robić sobie taki make-up codziennie?" - pomyślałaś uśmiechając się do siebie a jednocześnie oglądając się w lustrze.
- [T.I.] już? Chodź tutaj! - zawołała... serdecznie Alex.
- Już idę.
- Podoba się?
- No wiesz... troche za lekko! - zaczęłaś się śmiać.
- Więcej nie może być. Wyglądałabyś jak totalna tapeciara. Jak jakaś dziwka albo prostytutka a chyba tego nie chcesz - uśmiechnęła się Alex - wyglądasz pięknie, jesteś piękna... dziewczyno ja ci zazdroszcze!
- Nie ma czego. To ja tobie zazdroszczę. Ale dobra. Skończmy to bo musimy jeszcze pare rzeczy zrobić!
- Ojeju [T.I.] pomogę ci...
- Nie! Nikt nie może sie w to mieszać... załatwie to sama.
- Dobra, dobra. Ale na impreze idziesz? - zmartwiła sie Alex.
- Jasne! Jeden dupek nie zepsuje mi całego dnia! - przytuliłaś ją do siebie - ale ja nie mam w czym iść...
- Chodź! - Alex wstała i pociągnęła cię za rękę.
Pobiegłyście do twojego pokoju. Alex nie musiała wywalać wszystkich rzeczy z twojej szafy... zrobiłaś to przed nią. Szukała, szukała aż wkońcu znalazła. Nie za bardzo ci to odpowiadało no ale dobra... ona sie lepiej zna. Wyglądało to tak
( http://data2.whicdn.com/images/109399270/large.jpg ).
- Ubierasz to! - zadowoliła sie Alex.
- No nie wiem... to nie mój styl... - skrzywiłaś sie.
- Tak samo jak imprezy! Małe zmiany chociaż na chwile nic ci nie zrobią! Ubieraj!
Alex dała ci do rąk ubrania i popchnęła cie do łazienki. Wiedziałaś że z nią nie wygrasz. Musiałaś to ubrać.
- Czekam! - zawołała Alex z pokoju.
Wyszłaś z łazienki po 20 minutach.
- No to teraz malujemy cie...
- Co?! Nie! - spanikowałaś.
- Spokojnie. Lekko będzie. Wiem, nie lubisz sie malować - Alex uśmiechnęła się.
Poszłaś do łazienki po tusz do rzęs, puder, kilka cieni i kredkę do oczów oraz eyeliner. Zamknęłaś oczy. Czułaś jak Alex lekko, delikatnie i hm... profesjonalnie (?). Po 30 minutach skończyła. Poszłaś do łazienki... wyglądałaś ślicznie! Bardzo podobał ci się ten makijaż. Miałaś oczy pomalowane tuszem, lekkie kreski zrobione eyelinerem (twoja przyjaciółka zawsze najpierw rysuje kreski kredką żeby potem lepiej wyszły. Powieki miałaś bardzo jasnymi niebieskimi cieniami lekko pomalowane a na to lekki świecący szary/srebrny. Oczywiście miałaś też malutką JEDNĄ warstwę pudru. Spodobało ci się to.
"A co jakby tak... robić sobie taki make-up codziennie?" - pomyślałaś uśmiechając się do siebie a jednocześnie oglądając się w lustrze.
- [T.I.] już? Chodź tutaj! - zawołała... serdecznie Alex.
- Już idę.
- Podoba się?
- No wiesz... troche za lekko! - zaczęłaś się śmiać.
- Więcej nie może być. Wyglądałabyś jak totalna tapeciara. Jak jakaś dziwka albo prostytutka a chyba tego nie chcesz - uśmiechnęła się Alex - wyglądasz pięknie, jesteś piękna... dziewczyno ja ci zazdroszcze!
- Nie ma czego. To ja tobie zazdroszczę. Ale dobra. Skończmy to bo musimy jeszcze pare rzeczy zrobić!
Szybko się zebrałyście. Wyszłyście z twojego domu i ruszyłyście w stronę klubu.
No to macie rozdział #16 ♥.
Każdy komentarz to motywacja do dalszego pisania.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ.
Kolejny rozdział powinien być we wtorek/środę. :)
niedziela, 9 marca 2014
IMAGIN. Niall #15
Zasnęliście...
***RANO***
Obudziłaś się bardzo wcześnie. O 5:37. Zawsze gdy się budzisz patrzysz na zegarek. Bardzo mało spałaś... do 6:00 leżałaś bezczynnie, potem wstałaś. Poszłaś do kuchni i zrobiłaś sobie kakao. Potem weszłaś na Facebooka. Nie było nic ciekawego więc byłaś tylko jakieś 15 minut na nim a potem weszłaś na Twittera. Na nim byłaś dłużej bo dużo ludzi dodawało śmieszne gify. Śmiałaś się z tych gifów. Po około 40-50 minutach odkąd weszłaś ludzie zaczęli zchodzić z TT więc ty też zeszłaś. Postanowiłaś obejrzeć sobie jakiś film. Nie myślałaś długo nad nim. Postanowiłaś obejrzeć "Marty i Ja". Był już koniec filmu gdy Niall przyszedł do ciebie.
- Cześć [T.I.]! - krzyknął Niall.
- Jejku! -zasmiałaś się bo się wystraszyłaś.
- Spokojnie to tylko ja.
Nie odpowiedziałaś tylko sie usmiechnęłaś. Wyłączyłaś laptopa, zrobiłaś sobie i Niallowi śniadanie. Bylo tego bardzo dużo bo byliście bardzo głodni. Gdy zjedliście była już 9:00. Poszlaś się umyć, ubrać i uczesać. Niall zrobił to samo.
- To może ja już pójdę... - powiedział Niall.
- Nie! Zostań jeszcze - zrobiłaś smutną minę.
- No dobra ale o 11 idę.
- Dobra! - ucieszyłaś się.
- No ale co robimy? - zapytał Nini.
- Nie wiem ale...
Przerwałaś i zaczęłaś go łaskotać. Zrewanżował Ci się. Zleciał wam tak czas. Była 10:30 i zaczęliście rozmawiać.
- Dobra ja już idę... - powiedział Niall.
- Noo... ok.. Chodź. - wstałaś.
Podeszłaś do drzwi, Niall poszedł za tobą.
- To cześć! - uśmiechnął się Niall.
- Cześć. - odpowiedziałaś smutnym głosem ale wymusiłaś uśmiech na swojej twarzy.
- Coś się stało?
- Niee... ale boję się Dawida...
- Jeśli coś będzie nie tak to dzwoń. - uśmiechnął się Niall.
- Dobrze. Zrobię tak. - zaśmiałaś się.
Niall wyszedł. Zamknęłaś drzwi i poszłaś do salonu bo to było jedyne dobre miejsce żeby sobie posiedzieć i nie było daleko od ciebie. Twój pokój był na górze ale tobie nie chciało się tam iść. Położyłaś się na kanapie.
" A podobno przyjaźń damsko-męska nie istnieje..."-pomyślałaś.
" Ja też tak myślałam... zanim poznałam Nialla nie wierzyłam w to..." myślałaś dalej.
Nagle krzyknęłaś że w pomieszczeniu stworzyło się echo:
- Ej! [T.I.]! Przecież zapomniałam o Alex! O mojej najlepszej przyjaciółce z którą przyjaźnię się od 1 klasy podstawówki!
Postanowiłaś do niej zadzwonić i zaprosić ją do siebie.
- Halo? - odezwał się głos w słuchawce.
- Za halo to w morde walo.... - zaczęłaś się śmiać.
- [T.I.]! Jak ja dawno cię nie słyszałam ani nie widziałam! Myślałam że coś ci się stało. Jak tam u ciebie?
- Może przyjdziesz do mnie i wszystko ci opowiem?
- Dobra! Zaraz będę!
- Okej, czekam! - rozłączyłaś się.
Alex miała rację. Za chwilę już była. Poszłaś otworzyć.
- Cześć Alex!
- Hejka [T.I.] !
Wpuściłaś ją i od razu przytuliłaś. Wkońcu długo się nie widziałyście. Alex nie wie co się z tobą dzieje. Tak samo ty. Ale Alex, twoja najlepsza przyjaciółka nie wie zupełnie o tym co robi Dawid, co sie stało z twoją ciocią, o Niallu też nie wie. Zaczęłyście rozmawiać. Chciałaś żeby najpierw Alex opowiedziała o sobie bo znasz ją jak siostrę. Zawsze gdy ty masz problem ona potem mówi że nic ciekawego u niej itd. Opowiadała około pół godziny.
- No i wiesz... poza tym co ci opowiedziałam to nic ciekawego. Teraz ty opowiadaj!
- Dawid się nade mną znęca... ale zacznę od początku. Nie spotykałyśmy się przeze mnie. Poznałam tego Nialla i się z nim zaprzyjaźniłam. Cały czas spędzałam z nim. Przepraszam bo to przeze mnie...
- Nie obwiniaj się. Ja miałam karę więc nie mogłam wychodzić... ale opowiadaj dalej.
Opowiadałaś dalej. Była już 15:20 kiedy skończyłyście rozmawiać.
- Ja się już chyba zwijam... - powiedziała Alex.
- O nie!
- No dobra ale o 17:00 idę.
- Okej! Sprawdźmy coś!
Alex zrobiła minę jakby patrzyła na idiotke. Nie obraziłaś sie za to bo ty nieraz też tak patrzyłaś na nią.
- Sprawdźmy gdzie jest ten debil Dawid.
- No dobra ale jak?
- Zobaczysz!
Włączyłaś laptopa a potem ten program do lokalizacji. Okazało się że Dawid na szczęście jest daleko od twojego domu. Nie miałaś się czego obawiać.
- Ej [T.I.] ale mnie nigdy nie śledziłaś czy coś? - spanikowała Alex.
Ona mówiła to na serio, nie na żarty...
- Nie. Jesteś moją przyjaciółką a ja nie jestem twoją matką - uśmiechnęłaś się zapewniając że nie ma się czego obawiać.
Alex się do ciebie uśmiechnęła, nie odpowiedziała nic. Nastała cisza... patrzyłaś w okno... nie było tam nic ciekawego. Nagle tą cisze przerwał głos twojej przyjaciółki.
- Ej [T.I.]! Mam świetny pomysł!
- No jaki? - byłaś bardzo ciekawa jaki pomysł wymyśliła Alex.
- Chodźmy na impreze!
Zatkało cie... nie odpowiedziałaś nic. Byłaś lekkim przeciwieństwem twojej przyjaciółki. Ona często chodziła na imprezy. Alex się nie uczyła się za dobrze a ty przeciwnie. Miałaś prawie najlepsze wyniki w nauce z całej klasy. Pierwsza była Alice... nienawidziłaś jej. Zawsze robiła wszystko żeby być lepsza od ciebie. Ale wróćmy troszeczke... Ty byłaś zupełnie inna niż wszystkie dziewczyny z klasy. Nie byłaś tak jak one wielbicielką imprez, alkocholu a tym bardziej seksu... byłaś dziewicą i dobrze się z tym czułaś. Chciałaś zostać nią jeszcze przynajmniej przez kilka lat. Ale zawsze może sie wszystko zmienić bo mogłoby dojść do np. gwałtu a ty byś nie miała nic do gadania....
- Halo... [T.I.]?
- Przepraszam... zamyśliłam się. Dzisiaj sobota więc... czemu nie! - uśmiechnęłaś się - ale mam mały problem...
- Jaki?
- Moich rodziców nie ma i nie będzie...
- Tym lepiej! - przerwała ci.
- Może i tak... ale zadzwonie i zapytam się kiedy będą.
- To dzwoń - Alex uśmiechnęła się do ciebie bardzo szeroko.
Wykręciłaś numer twojej mamy. Dzwoniłaś ale odrazu włączała się poczta głosowa. Postanowiłaś zadzwonić do taty. Może on odbierze.
- Tak, słucham? - odezwał się głos w słuchawce.
- O, hej tato! Dlaczego mama nie odbiera telefonu?
- Rozładował się jej.
- Oh, no dobrze... kiedy wrócicie?
- Nie mam pojęcia. Zapytam się mamy... poczekaj chwilkę.
Czekałaś, czekałaś i czekałaś. Nareszcie usłyszałaś głos.
- Mama mówi że powinniśmy wrócić w środę w nocy. Ewentualnie w czwartek popołudniu. Lub w środę wieczorem.
- Dobrze. A gdzie jesteście?
- W innym mieście. Nie przejmuj się. Wszystko jest już dobrze. Twoja ciocia musi leżeć jeszcze te kilka dni w szpitalu a my jesteśmy z nią.
- Dobrze. Czekam! Cześć!
- Cześć! - rozłączyłaś się.
Po chwili uśmiechnęłaś się do Alex. Nie był to miły uśmiech. Był łobuziarski...
- Alex! Idziemy na impreze!
- Ojeju super! Wreszcie pójdziemy razem!
Skakałyście po kanapie. Prawie ją zepsułyście.
- Przyjdę po ciebie o 19! Teraz musze sie iść przygotować. Paa! - Alex wyszła zamykając za sobą drzwi.
"No to idziemy czegoś poszukać..." - pomyślałaś.
Otworzyłaś szafę. Kompletnie nie wiedziałaś w co się ubrać!
- To czy to? - myślałaś głośno patrząc na dwa stroje... - żadne! Zbyt nudne! - załamałaś się.
Idąc i myśląc wpadłam na jakiegoś chłopaka. Był to Niall. To znaczy... myślę że to on. Widziałam go tylko kilka razy...
- Ojeju przepraszam! - powiedział chłopak.
- Nic sie nie stało. To przeze mnie. Zamyśliłam się. - uśmiechnęłam się do niego - Jestem Alex. - podałam dłoń.
- A ja Niall. - uścisnął moją dłoń i się uśmiechnął.
- Czekaj! Niall?! Niall Horan?! - zdziwiłam się.
- Taaak a coo...? - patrzył jak na idiotke. Zresztą nie dziwie mu się...
- Ty sie przyjaźnisz z [T.I.] tak?!
- Tak. Ale czemu pytasz?
- Wyjaśnie ci. Bo widzisz... ja jestem jej przyjaciółką. Znamy się od dawna no i dzisiaj się spotkałyśmy i wpadłam ma super pomysł....
Tłumaczyłam mu chyba jakieś 10 minut...
- I może ty byś też przyszedł z kolegami? - zapytałam.
- Jasne! To doby pomysł!
- Dobra ale [T.I.] ma nic nie wiedzieć.
- Okeej.
Podałam mu adres klubu do którego się wybieramy i godzine o której będziemy.
- Moge przyjść z kim chce prawda? - zapytał Niall.
- Jasne. - odpowiedziałam z uśmiechem - to ja idę szykować. Paa!
Odeszłam. Musiałam się spieszyć bo troche długo rozmawiałam z Niallem. Szczerze to nie wiem co [T.I.] w nim widzi... chociaż jakby tak się przypatrzeć... ma w sobie coś. Dobra nie ważne. Nie moge podrywać przyjaciela mojej przyjaciółki.
- Nie wiem ale...
Przerwałaś i zaczęłaś go łaskotać. Zrewanżował Ci się. Zleciał wam tak czas. Była 10:30 i zaczęliście rozmawiać.
- Dobra ja już idę... - powiedział Niall.
- Noo... ok.. Chodź. - wstałaś.
Podeszłaś do drzwi, Niall poszedł za tobą.
- To cześć! - uśmiechnął się Niall.
- Cześć. - odpowiedziałaś smutnym głosem ale wymusiłaś uśmiech na swojej twarzy.
- Coś się stało?
- Niee... ale boję się Dawida...
- Jeśli coś będzie nie tak to dzwoń. - uśmiechnął się Niall.
- Dobrze. Zrobię tak. - zaśmiałaś się.
Niall wyszedł. Zamknęłaś drzwi i poszłaś do salonu bo to było jedyne dobre miejsce żeby sobie posiedzieć i nie było daleko od ciebie. Twój pokój był na górze ale tobie nie chciało się tam iść. Położyłaś się na kanapie.
" A podobno przyjaźń damsko-męska nie istnieje..."-pomyślałaś.
" Ja też tak myślałam... zanim poznałam Nialla nie wierzyłam w to..." myślałaś dalej.
Nagle krzyknęłaś że w pomieszczeniu stworzyło się echo:
- Ej! [T.I.]! Przecież zapomniałam o Alex! O mojej najlepszej przyjaciółce z którą przyjaźnię się od 1 klasy podstawówki!
Postanowiłaś do niej zadzwonić i zaprosić ją do siebie.
- Halo? - odezwał się głos w słuchawce.
- Za halo to w morde walo.... - zaczęłaś się śmiać.
- [T.I.]! Jak ja dawno cię nie słyszałam ani nie widziałam! Myślałam że coś ci się stało. Jak tam u ciebie?
- Może przyjdziesz do mnie i wszystko ci opowiem?
- Dobra! Zaraz będę!
- Okej, czekam! - rozłączyłaś się.
Alex miała rację. Za chwilę już była. Poszłaś otworzyć.
- Cześć Alex!
- Hejka [T.I.] !
Wpuściłaś ją i od razu przytuliłaś. Wkońcu długo się nie widziałyście. Alex nie wie co się z tobą dzieje. Tak samo ty. Ale Alex, twoja najlepsza przyjaciółka nie wie zupełnie o tym co robi Dawid, co sie stało z twoją ciocią, o Niallu też nie wie. Zaczęłyście rozmawiać. Chciałaś żeby najpierw Alex opowiedziała o sobie bo znasz ją jak siostrę. Zawsze gdy ty masz problem ona potem mówi że nic ciekawego u niej itd. Opowiadała około pół godziny.
- No i wiesz... poza tym co ci opowiedziałam to nic ciekawego. Teraz ty opowiadaj!
- Dawid się nade mną znęca... ale zacznę od początku. Nie spotykałyśmy się przeze mnie. Poznałam tego Nialla i się z nim zaprzyjaźniłam. Cały czas spędzałam z nim. Przepraszam bo to przeze mnie...
- Nie obwiniaj się. Ja miałam karę więc nie mogłam wychodzić... ale opowiadaj dalej.
Opowiadałaś dalej. Była już 15:20 kiedy skończyłyście rozmawiać.
- Ja się już chyba zwijam... - powiedziała Alex.
- O nie!
- No dobra ale o 17:00 idę.
- Okej! Sprawdźmy coś!
Alex zrobiła minę jakby patrzyła na idiotke. Nie obraziłaś sie za to bo ty nieraz też tak patrzyłaś na nią.
- Sprawdźmy gdzie jest ten debil Dawid.
- No dobra ale jak?
- Zobaczysz!
Włączyłaś laptopa a potem ten program do lokalizacji. Okazało się że Dawid na szczęście jest daleko od twojego domu. Nie miałaś się czego obawiać.
- Ej [T.I.] ale mnie nigdy nie śledziłaś czy coś? - spanikowała Alex.
Ona mówiła to na serio, nie na żarty...
- Nie. Jesteś moją przyjaciółką a ja nie jestem twoją matką - uśmiechnęłaś się zapewniając że nie ma się czego obawiać.
Alex się do ciebie uśmiechnęła, nie odpowiedziała nic. Nastała cisza... patrzyłaś w okno... nie było tam nic ciekawego. Nagle tą cisze przerwał głos twojej przyjaciółki.
- Ej [T.I.]! Mam świetny pomysł!
- No jaki? - byłaś bardzo ciekawa jaki pomysł wymyśliła Alex.
- Chodźmy na impreze!
Zatkało cie... nie odpowiedziałaś nic. Byłaś lekkim przeciwieństwem twojej przyjaciółki. Ona często chodziła na imprezy. Alex się nie uczyła się za dobrze a ty przeciwnie. Miałaś prawie najlepsze wyniki w nauce z całej klasy. Pierwsza była Alice... nienawidziłaś jej. Zawsze robiła wszystko żeby być lepsza od ciebie. Ale wróćmy troszeczke... Ty byłaś zupełnie inna niż wszystkie dziewczyny z klasy. Nie byłaś tak jak one wielbicielką imprez, alkocholu a tym bardziej seksu... byłaś dziewicą i dobrze się z tym czułaś. Chciałaś zostać nią jeszcze przynajmniej przez kilka lat. Ale zawsze może sie wszystko zmienić bo mogłoby dojść do np. gwałtu a ty byś nie miała nic do gadania....
- Halo... [T.I.]?
- Przepraszam... zamyśliłam się. Dzisiaj sobota więc... czemu nie! - uśmiechnęłaś się - ale mam mały problem...
- Jaki?
- Moich rodziców nie ma i nie będzie...
- Tym lepiej! - przerwała ci.
- Może i tak... ale zadzwonie i zapytam się kiedy będą.
- To dzwoń - Alex uśmiechnęła się do ciebie bardzo szeroko.
Wykręciłaś numer twojej mamy. Dzwoniłaś ale odrazu włączała się poczta głosowa. Postanowiłaś zadzwonić do taty. Może on odbierze.
- Tak, słucham? - odezwał się głos w słuchawce.
- O, hej tato! Dlaczego mama nie odbiera telefonu?
- Rozładował się jej.
- Oh, no dobrze... kiedy wrócicie?
- Nie mam pojęcia. Zapytam się mamy... poczekaj chwilkę.
Czekałaś, czekałaś i czekałaś. Nareszcie usłyszałaś głos.
- Mama mówi że powinniśmy wrócić w środę w nocy. Ewentualnie w czwartek popołudniu. Lub w środę wieczorem.
- Dobrze. A gdzie jesteście?
- W innym mieście. Nie przejmuj się. Wszystko jest już dobrze. Twoja ciocia musi leżeć jeszcze te kilka dni w szpitalu a my jesteśmy z nią.
- Dobrze. Czekam! Cześć!
- Cześć! - rozłączyłaś się.
Po chwili uśmiechnęłaś się do Alex. Nie był to miły uśmiech. Był łobuziarski...
- Alex! Idziemy na impreze!
- Ojeju super! Wreszcie pójdziemy razem!
Skakałyście po kanapie. Prawie ją zepsułyście.
- Przyjdę po ciebie o 19! Teraz musze sie iść przygotować. Paa! - Alex wyszła zamykając za sobą drzwi.
"No to idziemy czegoś poszukać..." - pomyślałaś.
Otworzyłaś szafę. Kompletnie nie wiedziałaś w co się ubrać!
- To czy to? - myślałaś głośno patrząc na dwa stroje... - żadne! Zbyt nudne! - załamałaś się.
**Oczami Alex**
Wyszłam od [T.I.]. Byłam zadowolona że wreszcie namówiłam ją na impreze! Mam super plan! Pójdę do tego Nialla czy jak mu tam i namówie go żeby też poszedł. Będzie z nich świetna para! Przynajmniej tak myśle... Idąc i myśląc wpadłam na jakiegoś chłopaka. Był to Niall. To znaczy... myślę że to on. Widziałam go tylko kilka razy...
- Ojeju przepraszam! - powiedział chłopak.
- Nic sie nie stało. To przeze mnie. Zamyśliłam się. - uśmiechnęłam się do niego - Jestem Alex. - podałam dłoń.
- A ja Niall. - uścisnął moją dłoń i się uśmiechnął.
- Czekaj! Niall?! Niall Horan?! - zdziwiłam się.
- Taaak a coo...? - patrzył jak na idiotke. Zresztą nie dziwie mu się...
- Ty sie przyjaźnisz z [T.I.] tak?!
- Tak. Ale czemu pytasz?
- Wyjaśnie ci. Bo widzisz... ja jestem jej przyjaciółką. Znamy się od dawna no i dzisiaj się spotkałyśmy i wpadłam ma super pomysł....
Tłumaczyłam mu chyba jakieś 10 minut...
- I może ty byś też przyszedł z kolegami? - zapytałam.
- Jasne! To doby pomysł!
- Dobra ale [T.I.] ma nic nie wiedzieć.
- Okeej.
Podałam mu adres klubu do którego się wybieramy i godzine o której będziemy.
- Moge przyjść z kim chce prawda? - zapytał Niall.
- Jasne. - odpowiedziałam z uśmiechem - to ja idę szykować. Paa!
Odeszłam. Musiałam się spieszyć bo troche długo rozmawiałam z Niallem. Szczerze to nie wiem co [T.I.] w nim widzi... chociaż jakby tak się przypatrzeć... ma w sobie coś. Dobra nie ważne. Nie moge podrywać przyjaciela mojej przyjaciółki.
**Oczami [T.I.]**
"Siedzę już przed tą szafą pół godziny! Przez te pół godziny szukam ubrań i dowiaduję się o innych! Przecież ja je widze pierwszy raz!" - myślałaś.
- Za niedługo przyjdzie Alex! Co ja mam zrobić? - powiedziałaś na głos ze smutkiem.
Postanowiłaś do niej zadzwonić.
- [T.I.]! Co się stało? - głos Alex był radosny i hmm.... przestraszony (?).
- Noo... bo wiesz... nie mam...
- Się w co ubrać. - przerwała Ci - ja na szczęście mam. Przyjdę do ciebie wcześniej. Widzę że muszę ci pomóc - zaśmiała się.
- Dobra. O której?
- O 17:30 może? Muszę jeszcze cie przyrządzić bo rzadko chodzisz na imprezy no i nie wiesz za bardzo jaka tam jest atmosfera prawda? Musisz wyglądać ślicznie!
- No racja nie wiem jaka atmosfera - skrzywiłaś się - czekam na ciebie! Buziakii, paa.
Rozłączyłaś się. Czekałaś na nią krótko bo jak dzwoniłaś była 17:00. Ktoś zapukał do drzwi. Ale nie było jeszcze 17:30. Była 17:15.
" Pewnie to Alex. Muszę iść otworzyć." - pomyślałaś i akurat skończyłaś malować paznokcie.
Zadowolona otworzyłaś drzwi. Nikogo nie było więc wyszłaś przed nie, rozglądałaś się.
- Słuchaj. Albo oddasz mi 25 tysięcy albo coś ci zrobie. - mówił głos za tobą.
- Dawid! - wykrzyczałaś jego imię tak głośno że całe miasto mogło słyszeć.
- Nie drzyj sie tak idiotko!
- Nie jestem idiotką! - uderzyłaś go w policzek i popchnęłaś.
- O nie. Tak się nie będziemy bawić! Ale z powodu, że jesteśmy obok twojego domu nic ci nie zrobię. Poczekam aż będziesz sama.
Odszedł. Wbiegłaś do domu zatrzaskując za sobą drzwi. Zaczęłaś płakać.
- Ja już tego nie wytrzymam! - w płaczu wykrzyknęłaś te słowa na cały dom.
Siedziałaś oparta o drzwi i płakałaś. Nie mogłaś nikogo w to mieszać bo znasz Dawida... on może im coś zrobić. Byłaś bezradna i sama. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Postanowiłaś nie otwierać tylko zadzwonić do Alex.
- [T.I.]! Gdzie ty jesteś? Czemu nie otwierasz?
- Przepraszam. Wolałam się upewnić że to ty...
Rozłączyłaś się nie czekając na odpowiedź. Otworzyłaś drzwi i wpuściłaś do środka Alex. Byłaś cała zapłakana. Nie mogłaś wydusić z siebie ani słowa. Alex nie wiedziała co ci jest bo nie chciałaś jej nic powiedzieć. Dopiero gdy jej wytłumaczyłaś wszystko zrozumiała...
No to jest 15 część ♥. Wyjątkowo długa bo mam wenę z czego jestem bardzo zadowolona! ♥
W sumie to teraz części będą troche krótsze od tej. 5 kom i next ♥
- Nie drzyj sie tak idiotko!
- Nie jestem idiotką! - uderzyłaś go w policzek i popchnęłaś.
- O nie. Tak się nie będziemy bawić! Ale z powodu, że jesteśmy obok twojego domu nic ci nie zrobię. Poczekam aż będziesz sama.
Odszedł. Wbiegłaś do domu zatrzaskując za sobą drzwi. Zaczęłaś płakać.
- Ja już tego nie wytrzymam! - w płaczu wykrzyknęłaś te słowa na cały dom.
Siedziałaś oparta o drzwi i płakałaś. Nie mogłaś nikogo w to mieszać bo znasz Dawida... on może im coś zrobić. Byłaś bezradna i sama. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Postanowiłaś nie otwierać tylko zadzwonić do Alex.
- [T.I.]! Gdzie ty jesteś? Czemu nie otwierasz?
- Przepraszam. Wolałam się upewnić że to ty...
Rozłączyłaś się nie czekając na odpowiedź. Otworzyłaś drzwi i wpuściłaś do środka Alex. Byłaś cała zapłakana. Nie mogłaś wydusić z siebie ani słowa. Alex nie wiedziała co ci jest bo nie chciałaś jej nic powiedzieć. Dopiero gdy jej wytłumaczyłaś wszystko zrozumiała...
No to jest 15 część ♥. Wyjątkowo długa bo mam wenę z czego jestem bardzo zadowolona! ♥
W sumie to teraz części będą troche krótsze od tej. 5 kom i next ♥
CZYTASZ = KOMENTUJESZ.
To mi daje motywacje do dalszego pisania.
piątek, 7 marca 2014
IMAGIN. Niall #14
Ale ty nie dałaś rady spać więc leżałaś bezczynnie. Postanowiłaś wstać i iść do kuchni. Po nic, posiedzieć.
- [T.I.] gdzie idziesz? - odezwał się Niall.
- Do kuchni...
Odpowiedziałaś a Niall tylko pokiwał głową na znak "ok".
" Może by tak... zlokalizować Dawida?" - myślałaś.
"Tak! to bardzo dobry pomysł!" - potwierdziłaś się.
Włączyłaś program na laptopie (miałaś zainstalowany już od dawna), podałaś numer Dawida i bum! Znalazło!
- CO?! NIE! NIE! NIE! TO NIE MOŻE BYĆ PRAWDA! - krzyczałaś.
Przybiegł Niall.
- Co się stało?! - spanikowany Niall zapytał się z przerażeniem.
Pokazałaś ręką żeby podszedł. Zrobił to.
- Popatrz - pokazałaś na laptopa - Dawid jest w moim domu! Idę szukać...
- [T.I.]... nie... albo... dobra idę z tobą...
Poszliście. Przeszukaliście caały dom. Ale jak zwykle został twój pokój.
- Tym razem ja idę pierwszy... - oznajmił Niall.
Chwyciłaś go za rękę a tak dokładniej za nadgarstek.
- Niall... nie. Ja pójdę.
Zrobiłaś to. Weszłaś pierwsza. Zobaczyłaś jak liście na drzewie obok twojego pokoju się ruszają ale nie było wiatru. Oświeciłaś światło. Wszystko było w porządku.
- Zaczekaj tu. - powiedziałaś i zbiegłaś na dół do kuchni.
Patrzyłaś na punkcik na laptopie w którym niby był Dawid. Punkcik oddalał się od twojego domu. Zawołałaś Nialla.
- Nini... on tu był.
- Co?! Jaki Nini?! - zaczął się śmiać.
Ty też zaczęłaś. Przestałaś nagle.
- Coś się stało....? - zapytał 'Nini'.
- Tak....
- Co?
- Już jest 2 w nocy.
Niall znowu zaczął się śmiać. Około 2:45 ogarnęliście sie i poszliście spać. Przytuliłaś się do Nialla... jemu to nie przeszkadzało chyba... no ale trudno. Zasnęliście...
Noo to macie tą kolejną część! 5 komentarzy i next! <3
Ale nie wiem czy szybko dodam bo akurat chora jestem :c.
<3
- [T.I.] gdzie idziesz? - odezwał się Niall.
- Do kuchni...
Odpowiedziałaś a Niall tylko pokiwał głową na znak "ok".
" Może by tak... zlokalizować Dawida?" - myślałaś.
"Tak! to bardzo dobry pomysł!" - potwierdziłaś się.
Włączyłaś program na laptopie (miałaś zainstalowany już od dawna), podałaś numer Dawida i bum! Znalazło!
- CO?! NIE! NIE! NIE! TO NIE MOŻE BYĆ PRAWDA! - krzyczałaś.
Przybiegł Niall.
- Co się stało?! - spanikowany Niall zapytał się z przerażeniem.
Pokazałaś ręką żeby podszedł. Zrobił to.
- Popatrz - pokazałaś na laptopa - Dawid jest w moim domu! Idę szukać...
- [T.I.]... nie... albo... dobra idę z tobą...
Poszliście. Przeszukaliście caały dom. Ale jak zwykle został twój pokój.
- Tym razem ja idę pierwszy... - oznajmił Niall.
Chwyciłaś go za rękę a tak dokładniej za nadgarstek.
- Niall... nie. Ja pójdę.
Zrobiłaś to. Weszłaś pierwsza. Zobaczyłaś jak liście na drzewie obok twojego pokoju się ruszają ale nie było wiatru. Oświeciłaś światło. Wszystko było w porządku.
- Zaczekaj tu. - powiedziałaś i zbiegłaś na dół do kuchni.
Patrzyłaś na punkcik na laptopie w którym niby był Dawid. Punkcik oddalał się od twojego domu. Zawołałaś Nialla.
- Nini... on tu był.
- Co?! Jaki Nini?! - zaczął się śmiać.
Ty też zaczęłaś. Przestałaś nagle.
- Coś się stało....? - zapytał 'Nini'.
- Tak....
- Co?
- Już jest 2 w nocy.
Niall znowu zaczął się śmiać. Około 2:45 ogarnęliście sie i poszliście spać. Przytuliłaś się do Nialla... jemu to nie przeszkadzało chyba... no ale trudno. Zasnęliście...
Noo to macie tą kolejną część! 5 komentarzy i next! <3
Ale nie wiem czy szybko dodam bo akurat chora jestem :c.
<3
piątek, 28 lutego 2014
IMAGIN. Niall #13.
Zobaczyłaś tam oświecone światła w pokojach, ktoś chodził w twoim domu ale to nie byli wcale twoi rodzice! Nie było nigdzie samochodu.
- Niall... ja tam idę.
- Nie! A jeśli on ci coś zrobi?!
- To zrobi! Mam to gdzieś! Jak chcesz to chodź ze mną a jak nie chcesz to nie idź.
- Idę. Nie pozwole ci iść samej.
Poszliście. Powoli weszliście do domu... szukaliście wszędzie. Niall został na dole, ty poszłaś szukać na górę. Szukałaś, szukałaś... Weszłaś do swojego pokoju. Nagle ktoś pociągnął cię zasłaniając ci buzię żebyś nie mogła nic powiedzieć. Nawet nie udało ci się zakrzyczeć. Wyrywałaś się, próbowałaś wszystkiego żeby się uwolnić. Nie udało ci się.
- Jeszcze po ciebie wrócę... - powiedział nieznany ci z nikąd głos wyrzucając cię z pokoju i zamykając drzwi za tobą. Upadłaś na kolana. Chciałaś szybko wstać i zobaczyć kto to ale nie zdążyłaś. Weszłaś do pokoju z powrotem ale nie było nikogo. Zawołałaś Nialla.
- Co się stało?!
- Nie wiem... właściwie... ktoś mnie chwycił i powiedział że po mnie wróci... Niall boję się.
- Będzie dobrze. Chodźmy.
- Nie Niall. Ja nie mogę zostawić domu tak po prostu.
- No dobrze... może to ja zostane u ciebie na noc?
- Tak! Tylko wątpie że ja będę spała...
- To posiedzę z tobą.. - uśmiechnął się Niall. - ale chodźmy najpierw po twoje rzeczy do mnie!
Zupełnie o nich zapomniałaś. Szybko przyszliście. Przygotowałaś kolację, zjedliście, posprzątałaś i usiadłaś baardzo blisko Nialla.
- O, Niall! Jak mi się nudzi!
Położyłaś głowę na jego ramieniu.
- A tak właściwie... czemu nie masz dziewczyny? - zapytałaś i odwróciłaś się twarzą do Nialla.
- Nie wiem... - odpowiedział.
- A chciałbyś mieć?
- Noo... wiesz.... ej a tak właściwie to czemu zadajesz takie pytania?
- A no... tak jakoś... - zarumieniłaś się.
- Chciałbym mieć. Ale los jest taki. Nie mam. A ty czemu nie masz chłopaka, hm?
- No bo nikt mnie najwyraźniej nie chce... wiem! mam pomysł! - nagle przerwałaś - zagrajmy w coś, podroczmy się trochę. Co ty na to? - uśmiechnęłaś się łobuziarsko...
- Ale... no... dobra!
Niall zaczął cię łaskotać. Nie mogłaś przestać się śmiać. Przez te łaskotki położyłaś sie na kanapie a Niall na tobie. Przestał cię łaskotać i patrzyliście sobie w oczy.
"Zrobić to czy nie? Zrobić? [T.I.] NO MYŚL SZYBKO ZANIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!" - myślałaś.
Chciałaś go pocałować... ale jednak już za późno. Niall się otrząsnął i usiadł. Ty też usiadłaś i go przytuliłaś.
- [T.I.]... - zaczął Niall.
- Tak?
Chwila ciszy... siedziałaś patrząc na niego a on patrzył przed siebie.
- Bo... skoro się przyjaźnimy to mogę ci powiedzieć o wszystkim prawda? I we wszystkim mi pomożesz, tak?
- Tak, jasne!
- No to... muszę ci coś opowiedzieć.
- Mów - byłaś bardzo ciekawa o co chodzi.
- No bo ostatnio... poznałem taką dziewczynę. I ona mi się bardzo podoba ale nie wiem co zrobić żeby ją poderwać itd. Więc wpadłem na pomysł że ty jesteś dziewczyną i mogłabyś mi pomóc.
- Aaa... noo.. nie wiem.. - zasmuciłaś się.
- Coś się stało? - zapytał Niall.
- Niee. Nic sie nie stało.- wymusiłaś uśmiech na swojej twarzy.
- No dobra... idziemy spać czy coś robić...?
- Nie wiem.. mam chyba fajny film.
Poszukałaś, włączyłaś i oglądnęliście. Gdy film się skończył poszliście spać. Było około 24:00. Ale ty nie dałaś rady spać więc leżałaś bezczynnie...
Prosze. Macie już 13 część. 4 kom. i next!
- Niall... ja tam idę.
- Nie! A jeśli on ci coś zrobi?!
- To zrobi! Mam to gdzieś! Jak chcesz to chodź ze mną a jak nie chcesz to nie idź.
- Idę. Nie pozwole ci iść samej.
Poszliście. Powoli weszliście do domu... szukaliście wszędzie. Niall został na dole, ty poszłaś szukać na górę. Szukałaś, szukałaś... Weszłaś do swojego pokoju. Nagle ktoś pociągnął cię zasłaniając ci buzię żebyś nie mogła nic powiedzieć. Nawet nie udało ci się zakrzyczeć. Wyrywałaś się, próbowałaś wszystkiego żeby się uwolnić. Nie udało ci się.
- Jeszcze po ciebie wrócę... - powiedział nieznany ci z nikąd głos wyrzucając cię z pokoju i zamykając drzwi za tobą. Upadłaś na kolana. Chciałaś szybko wstać i zobaczyć kto to ale nie zdążyłaś. Weszłaś do pokoju z powrotem ale nie było nikogo. Zawołałaś Nialla.
- Co się stało?!
- Nie wiem... właściwie... ktoś mnie chwycił i powiedział że po mnie wróci... Niall boję się.
- Będzie dobrze. Chodźmy.
- Nie Niall. Ja nie mogę zostawić domu tak po prostu.
- No dobrze... może to ja zostane u ciebie na noc?
- Tak! Tylko wątpie że ja będę spała...
- To posiedzę z tobą.. - uśmiechnął się Niall. - ale chodźmy najpierw po twoje rzeczy do mnie!
Zupełnie o nich zapomniałaś. Szybko przyszliście. Przygotowałaś kolację, zjedliście, posprzątałaś i usiadłaś baardzo blisko Nialla.
- O, Niall! Jak mi się nudzi!
Położyłaś głowę na jego ramieniu.
- A tak właściwie... czemu nie masz dziewczyny? - zapytałaś i odwróciłaś się twarzą do Nialla.
- Nie wiem... - odpowiedział.
- A chciałbyś mieć?
- Noo... wiesz.... ej a tak właściwie to czemu zadajesz takie pytania?
- A no... tak jakoś... - zarumieniłaś się.
- Chciałbym mieć. Ale los jest taki. Nie mam. A ty czemu nie masz chłopaka, hm?
- No bo nikt mnie najwyraźniej nie chce... wiem! mam pomysł! - nagle przerwałaś - zagrajmy w coś, podroczmy się trochę. Co ty na to? - uśmiechnęłaś się łobuziarsko...
- Ale... no... dobra!
Niall zaczął cię łaskotać. Nie mogłaś przestać się śmiać. Przez te łaskotki położyłaś sie na kanapie a Niall na tobie. Przestał cię łaskotać i patrzyliście sobie w oczy.
"Zrobić to czy nie? Zrobić? [T.I.] NO MYŚL SZYBKO ZANIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!" - myślałaś.
Chciałaś go pocałować... ale jednak już za późno. Niall się otrząsnął i usiadł. Ty też usiadłaś i go przytuliłaś.
- [T.I.]... - zaczął Niall.
- Tak?
Chwila ciszy... siedziałaś patrząc na niego a on patrzył przed siebie.
- Bo... skoro się przyjaźnimy to mogę ci powiedzieć o wszystkim prawda? I we wszystkim mi pomożesz, tak?
- Tak, jasne!
- No to... muszę ci coś opowiedzieć.
- Mów - byłaś bardzo ciekawa o co chodzi.
- No bo ostatnio... poznałem taką dziewczynę. I ona mi się bardzo podoba ale nie wiem co zrobić żeby ją poderwać itd. Więc wpadłem na pomysł że ty jesteś dziewczyną i mogłabyś mi pomóc.
- Aaa... noo.. nie wiem.. - zasmuciłaś się.
- Coś się stało? - zapytał Niall.
- Niee. Nic sie nie stało.- wymusiłaś uśmiech na swojej twarzy.
- No dobra... idziemy spać czy coś robić...?
- Nie wiem.. mam chyba fajny film.
Poszukałaś, włączyłaś i oglądnęliście. Gdy film się skończył poszliście spać. Było około 24:00. Ale ty nie dałaś rady spać więc leżałaś bezczynnie...
Prosze. Macie już 13 część. 4 kom. i next!
środa, 26 lutego 2014
IMAGIN. Niall #12
- Słyszę... Ale przed twoimi drzwiami nikogo nie ma!
- Jak to?! Skąd wiesz?!
- Bo właśnie idę do ciebie, jestem już blisko...
- Niall szybko... chodź do mnie.. Boję się! - zaczęłaś płakać.
- Spokojnie... już jestem. Otwórz.
Rozłączyłaś się i pobiegłaś otworzyć. Niall zobaczył cię całą zapłakaną. Wszedł do środka, pukanie się zmniejszało. Przytulił cię. Czułaś się w jego ramionach taka... bezpieczna.
- Chodźmy do salonu... albo nie! Do kuchni. Pić mi się chce... - powiedziałaś.
Poszliście. Nalewałaś sobie coli gdy nagle usłyszeliście trzask z góry domu!
- Niall....
- Chodźmy sprawdzić.
- Nie! Boję się...
- To ja pójdę.
- Nie! Skoro tak to idę z tobą!
- Dobra chodź.
Poszliście na górę. Szukaliście po wszystkich pomieszczeniach... niczego. Nie wiedzieliście co się stało. Obeszliście wszystkie pomieszczenia. Został tylko twój pokój. Weszliście tam i zobaczyliście... Rozbite lustro na ziemi!
- Ale... jak to się stało skoro... ja nie miałam żadnego lutra w pokoju!
- Nie wiem... ale twoi rodzice muszą jak najszybciej wrócić. Nie możesz tak sama tu być. Może ci się coś stać... no bo wiesz.. najpierw pukanie do drzwi, potem to. Ciekawe co będzie następne. Może dzisiaj będziesz spała u mnie?
- Jasne. Ale musisz się zapytać rodziców i ja też muszę.. Zadzwonie do nich. Ale najpierw ty.
- Dobra.
Zadzwonił. Jego mama się zgodziła. Teraz kolej na ciebie. Nie poszło zbyt łatwo ale opowiedziałaś mamie sytuację z lustrem i z pukaniem więc się zgodziła ze względu na twoje bezpieczeństwo. O 17:00 spotkałaś się z Niallem przy sklepie. Tym w którym jest ta sukienka... No cóż. Ciężko było ci na nią patrzeć ale trudno. Jakoś musiałaś. Poszliście do Nialla. Jego mama bardzo cię lubi. Niall musiał zajść do Zayna po coś więc na chwilę zostałaś sama z jego mamą. Rozmawiałyście i było wszystko super, dopóki nie wbiegł zdyszany i przerażony Niall do domu.
- [T.I.]! Musimy pogadać! Chodź szybko!
- Ale po co?
- No chodź!
Niall wyglądał na bardzo przerażonego. Wyciągnął cię na dwór. Biegliście w stronę twojego domu. Zobaczyłaś tam...
No to jest już 12 część! Czekam na komentarze. 3 i next! <3 Mam nadzieję że wam się podoba :).
sobota, 22 lutego 2014
IMAGIN. Niall #11
Nagle Perrie usłyszała że ktoś chodzi przed drzwiami do
domu.
- Ej! Słyszycie to?
- Ale… co mamy słyszeć? – zapytał Niall.
- No ktoś chodzi przed drzwiami nie słyszycie?!
Pezz podeszła do drzwi.
- Chodźcie tu!
Wszyscy podeszli. Popatrzyłaś przez okno kto to. Był to
Dawid. Ukrywałaś się za oknem, przecież on nie może wiedzieć że go obserwujesz!
Niall zapytał się kto to. Popatrzyłaś tylko na niego ale byłaś cicho. Stałaś i
cały czas patrzyłaś się na Dawida.
- No [T.I] mó… - pokazałaś że mają być cicho więc Niall
zastopował i nic nie powiedział. Po jego minie było wiadomo że już wie kto to.
- Czy to… Dawid? – zapytał szeptem.
Pokiwałaś głową na znak „tak”. Perrie podeszła do ciebie.
Razem z tobą patrzyła przez okno.
- Ej ja tego dłużej nie zniosę! Idę tam! – powiedziała nagle
Pezz.
- Nie! – przestraszyłaś się.
Perrie jednak nie wysłuchała cię. Wyszła na zewnątrz.
- Hej ty! – zawołała – co ty tu robisz! Idź stąd!
- Ty żartujesz?! Przyszedłem po [T.I.]! Bez niej nigdzie nie
idę! – zaśmiał się twój były.
Zayn szybko wybiegł bo widział że Perrie się wkurzyła.
- Perrie spokojnie – szepnął Zayn – a ty się stąd wynoś! Już!
- Żartujesz prawda? Dajcie mi [T.I.] to pójdę.
- Nie damy nigdy! – krzyknęła Pezz.
Zayn powiedział że nie ma po co marnować czasu na takiego
kogoś więc poszli do domu.
- Nie ma po co się użerać z takim idiotą. Chodźmy, usiądźmy pogadajmy.
– powiedział Zayn.
Zrobiliście tak. Rozmawialiście dobre 2 godziny. Już było
późno więc wszyscy poszli. Zostałaś sama. „ Trzeba przeżyć, nie mogę robić nic głupiego”
– pomyślałaś. „ A może zadzwonie do mamy…” – ta myśl przebiegła ci przez głowę.
Zrobiłaś tak. Zadzwoniłaś. Włączała się tylko poczta. Próbowałaś ale na marne. Twoja
Mama nie odbierała. Tak samo tata. No trudno. Poszłaś spać. Oczywiście jeszcze
wzięłaś prysznic. Położyłaś się i głęboko westchnęłaś.
*Rano*
Wstałaś, poszłaś zjeść śniadanie. Na stole w kuchni była
karteczka.
„Przepraszam kochanie.
Nie wrócimy szybko. Dopiero za jakieś 3 dni.
Poradzisz sobie prawda?
Jak coś to dzwoń. My jesteśmy u cioci ale nie przychodź tam.
Kochamy Cię pamiętaj,
ale musimy opiekować się ciocią.
xx
Mama i Tata.”
„Czyli byli w domu…” – pomyślałaś. Popatrzyłaś na zegarek.
Była już 10:30! Szybko zrobiłaś sobie śniadanie, wykąpałaś się, ubrałaś i
zrobiłaś lekki makijaż. Poszłaś do salonu pooglądać telewizję. Nie było nic ciekawego
więc za chwilę ją wyłączyłaś. Ktoś zapukał do drzwi. Zapukał, nie zadzwonił na
dzwonek. Nikt tak nie robi. Wszyscy zawsze dzwonią na dzwonek więc kto to mógł
być?! Idąc otworzyć drzwi pukanie nie przestawało. Wręcz przeciwnie – ono się
nasilało.
„Kto to może być?! Chyba zadzwonię po Nialla…” – pomyślałaś sobie.
Szybko zasłoniłaś wszędzie okna, więc w domu było ciemno. Bałaś
się.
„Pewnie to Dawid!” – pomyślałaś z wściekłością. Siedziałaś na kanapie w salonie, czekając aż odpuści. Poszłaś do pokoju na górę po telefon. Wzięłaś go i poszłaś z powrotem na dół do salonu, na kanapę. Popatrzyłaś na telefon. Było tam napisane:
"Nieodebrane połączenia:
5
od: Niall x."
Oddzwoniłaś. Nie odbierał. Dzwoniłaś i dzwoniłaś. Wreszcie odebrał.
- Halo? - powiedział Niall.
- Cześć Niall! To ja [T.I.]. Dzwoniłeś... o co chodzi?
- Nic ci nie jest? - pytał zdenerwowany.
- Nie ale o co chodzi?
- Dawid ma ci coś zrobić! Spotkałem go ale nie dałem rady do ciebie przybiec żeby ci to powiedzieć. Przepraszam.
- Nie, to ja przepraszam że nie odbierałam i dziękuję że mi powiedziałeś. Cały czas ktoś puka do drzwi... za każdym razem jest to coraz mocniejsze. Teraz to już wali w te drzwi jak opętany...
- Słyszę... Ale przed twoimi drzwiami nikogo nie ma!
A więc macie 11 część <3 2 komentarze i next <3. Wyjątkowo dłuższa część :).
I mam sprawę. 10 część była z Eleanor prawda? Ale ja jestem Larry Shipper (bez hejtów ;/). Więc nie wierze w Elounor ale Lou musi mieć jakąś dziewczynę prawda? Więc pamiętajcie że ja jestem LS ;).
piątek, 21 lutego 2014
IMAGIN. Niall #10
Co prawda uspakaja tylko na kilka godzin ale uspokaja.
Wzięłaś do ręki… żyletkę. Wachałaś się zrobić te kilka kresek. Biłaś się z
myślami. Przecież Twoja ciocia może przeżyć a jak to zrobisz to TY możesz
umrzeć i jej już nie zobaczyć. Myślałaś że może jednak zrobisz to. Kolejna
myśl, jednak nie…
”A może jednak…” – pomyślałaś. Już próbowałaś zrobić pierwszą kreskę ale zadzwonił dzwonek do drzwi.
”A może jednak…” – pomyślałaś. Już próbowałaś zrobić pierwszą kreskę ale zadzwonił dzwonek do drzwi.
„To pewnie Niall i jego koledzy!” – ucieszyłaś się.
Schowałaś żyletkę i pobiegłaś otworzyć drzwi.
- O, hej Niall! – uśmiechnęłaś się.
- Cześć… - powiedział zaniepokojony twoim zachowaniem Niall.
- Coś się stało Niall? Wejdźcie. – nie wiedziałaś o co mu
chodzi.
Weszli do środka. Zaprowadziłaś wszystkich do salonu. Byłaś
uprzejma więc zapytałaś się czy ktoś chce coś do picia. Wszyscy chcieli.
- To ja idę wam nalać, poczekajcie chwilkę. – uśmiechnęłaś się.
Niall poszedł za tobą.
- Co ty robisz?! – powiedział lekko zdenerwowany Niall.
- O co ci chodzi? – odpowiedziałaś radośnie.
- O to że zaledwie 20 minut temu byłaś smutna i chciałaś się
zabić! Specjalnie szybko przyszliśmy a ty co? Wielce szczęśliwa.
- A to źle?! Dobra, ok. Ja po prostu dobrze udaje i tyle!
Zadowolony że wiesz?! – mocno się wkurzyłaś. Nalałaś wszystkim coli i zaniosłaś
do salonu nie czekając na odpowiedzi Nialla.
- PICIE DLA WSZYSTKICH! Idę jeszcze po chipsy! – zawołałaś. Niall
cały czas stał w kuchni i myślał. Weszłaś do kuchni, chwilę stanęłaś w progu.
Nie wiedziałaś co powiedzieć. Wreszcie się zdecydowałaś…
- Niall… Niall… - nie odpowiadał. Popatrzył się tylko na
ciebie ale od razu odwrócił wzrok w inną stronę.
- Niall.. przepraszam.
- Nie… nie masz za co. To ja na ciebie wyskoczyłem z gniewem
nie wiem po co.
- Dobra nie ważne. Chodź. – wzięłaś chipsy i miskę i
poszliście do salonu, do gości.
Wszyscy się ucieszyli że przyniosłaś chipsy, oprócz Nialla
który wręcz chętnie ożeniłby się z jedzeniem!
- Ej przecież wy się nie znacie. To jest Zayn, Liam, Louis i
Harry. A to są ich dziewczyny: Perrie – dziewczyna Zayna, Eleanor – dziewczyna Louisa
i Daniele, dziewczyna Liama. Harry nie ma dziewczyny… - Nialler dziwnie się
uśmiechnął.
- A może przedstawisz nam tą dziewczyn… przepraszam..
kobietę – zaśmiała się Perrie.
- A no tak. To jest [T.I.] – zaśmiał się Niall.
Perrie śmiała się bez przerwy z niczego. Miała atak głupawki
więc zaraziła śmiechem Zayna, Zayn Liama, Liam Louisa, Louis Harrego, Harry
zaraził Danielle i Eleanor. Danielle Daniele Eleanor zaraziły śmiechem ciebie. Śmialiście się dobre
10 minut z niczego. Chyba ze swojego śmiechu. Niall się jedynie śmiał tylko
chwilę. Potem siedział patrząc na was.
- Niall co jest… ? – zapytałaś go szeptem.
- Nic, nie przejmuj się. – sztucznie się uśmiechnął. – DOBRA
KOŃCZYMY TO! TO NIE MA SENSU PRZYSZLIŚMY TU WYSŁUCHAĆ [T.I.] A NIE SIĘ ŚMIAĆ Z NICZEGO!
– po tych słowach sam zaczął się śmiać. Więc skoro on, to reszta też. Zanim się
ogarnęliśmy minęła jakaś godzina.
- Dobra więc skoro już jest wszystko ok z nami to.. [T.I.]
co się stało? – zapytał głos z…. podłogi. Leżała tam Perrie. Pomogliście jej
wstać. Usiadła na kanapie czekając aż odpowiesz. Wszyscy patrzyli na ciebie.
Pojawiły mi się łzy w oczach. Próbowałaś wszystko aby nikt tego nie zauważył
ale zauważyli wszyscy. Zaczęłaś płakać, pocieszali cię. Wszystko im
opowiedziałaś. Nagle Perrie…
No to czekam na komentarze. 2 i next. Ale komentujcie bo jeśli nie, usune bloga a mam zamiar skończyć ten imagin i zacząć pisać o Harrym :).
czwartek, 6 lutego 2014
IMAGIN. Niall #9
Weszłaś do domu i poszłaś do pokoju gdzie leżała ciocia a tam zobaczyłaś ratowników z pogotowia którzy biorą Twoją ciocię! Zdziwiłaś się bardzo. Twoja mama gdy cię zobaczyła nie była zadowolona. Podeszła do ciebie i dała ci znak abyś poszła do kuchni.
- Mamo co się stało?! - wykrzyknęłaś tak żeby ratownicy nie słyszeli tego.
- Spokojnie. Wytłumaczę ci wszystko. Usiądź.
- Mamo! Co się stało... - zasmuciłaś się.
- Ciocia gdy szła do kuchni...
- Po co ciocia szła do kuchni?! Przecież nie wolno jej wstawać! - przerwałaś mamie.
- Spokojnie! Nie przerywaj mi bo niczego się nie dowiesz! - Twoja mama była strasznie wkurzona - gdy ciocia szła do kuchni zasłabła. Straciła przytomność. Uderzyła głową o podłogę. Córeczko, teraz jedziemy z ciocią do szpitala. Lepiej żebyś nie jechała z nami. Nie wiem kiedy wrócimy. Jakby coś się działo to wiesz... dzwoń. Odbiorę zawsze. - Twoja mama sztucznie się uśmiechnęła.
- Mamo, ja tak nie dam rady! Muszę jechać z wami...
- Ale nie możesz! - mama ci przerwała.
- Mamo proszę...
- Idź zobaczyć ciocię bo być może to będzie ostatni raz kiedy ją zobaczysz. - Twoja mama powiedziała to bardzo poważnym głosem, wstała i poszła do pokoju.
Poszłaś za nią. Smutna, ale poszłaś. Zobaczyłaś ją. Podeszłaś, przytuliłaś i zapłakałaś. Łzy spływały Ci po policzkach. Ratownik oznajmił że muszą już wziąć Twoją ciocię do szpitala. Niechętnie odsunęłaś się od cioci i poszłaś obok mamy. Powiedziała Ci że masz iść do domu. Poszłaś. Zadzwoniłaś do Nialla gdy byłaś w drodze.
- Mamo co się stało?! - wykrzyknęłaś tak żeby ratownicy nie słyszeli tego.
- Spokojnie. Wytłumaczę ci wszystko. Usiądź.
- Mamo! Co się stało... - zasmuciłaś się.
- Ciocia gdy szła do kuchni...
- Po co ciocia szła do kuchni?! Przecież nie wolno jej wstawać! - przerwałaś mamie.
- Spokojnie! Nie przerywaj mi bo niczego się nie dowiesz! - Twoja mama była strasznie wkurzona - gdy ciocia szła do kuchni zasłabła. Straciła przytomność. Uderzyła głową o podłogę. Córeczko, teraz jedziemy z ciocią do szpitala. Lepiej żebyś nie jechała z nami. Nie wiem kiedy wrócimy. Jakby coś się działo to wiesz... dzwoń. Odbiorę zawsze. - Twoja mama sztucznie się uśmiechnęła.
- Mamo, ja tak nie dam rady! Muszę jechać z wami...
- Ale nie możesz! - mama ci przerwała.
- Mamo proszę...
- Idź zobaczyć ciocię bo być może to będzie ostatni raz kiedy ją zobaczysz. - Twoja mama powiedziała to bardzo poważnym głosem, wstała i poszła do pokoju.
Poszłaś za nią. Smutna, ale poszłaś. Zobaczyłaś ją. Podeszłaś, przytuliłaś i zapłakałaś. Łzy spływały Ci po policzkach. Ratownik oznajmił że muszą już wziąć Twoją ciocię do szpitala. Niechętnie odsunęłaś się od cioci i poszłaś obok mamy. Powiedziała Ci że masz iść do domu. Poszłaś. Zadzwoniłaś do Nialla gdy byłaś w drodze.
***Oczami Nialla***
Siedziałem sobie z chłopakami, dobrze się bawiliśmy. Nagle zadzwonił mi telefon. Chcąc nie chcąc wyciągnąłem go z kieszeni żeby sprawdzić kto dzwoni. Okazało się że to [T.I]! Wyszedłem z pomieszczenia w którym siedziałem z chłopakami. Odebrałem.
- Halo?
- Niall to ty? - zapytała [T.I.] cała roztrzęsiona!
- Tak to ja. Coś się stało?
- Tak stało. Możemy się spotkać? - zaczęła płakać.
- A to coś poważnego? Bo słyszę że płaczesz.
- Tak jakby...
- Dobrze. Gdzie mam przyjść?
- Mógłbyś do mnie? Nie mam ochoty wychodzić z domu...
- No dobrze. A mogli by chłopcy ze mną przyjść?
- Jasne. Chętnie ich poznam przy okazji.
- Ok, to będziemy za niedługo. Pa.
- Czekam. Pa. - powiedziała i się rozłączyła.
Wróciłem do chłopaków i oznajmiłem im że idę do [T.I.] i zapytałem czy nie chcą iść ze mną. Zgodzili się.
- Halo?
- Niall to ty? - zapytała [T.I.] cała roztrzęsiona!
- Tak to ja. Coś się stało?
- Tak stało. Możemy się spotkać? - zaczęła płakać.
- A to coś poważnego? Bo słyszę że płaczesz.
- Tak jakby...
- Dobrze. Gdzie mam przyjść?
- Mógłbyś do mnie? Nie mam ochoty wychodzić z domu...
- No dobrze. A mogli by chłopcy ze mną przyjść?
- Jasne. Chętnie ich poznam przy okazji.
- Ok, to będziemy za niedługo. Pa.
- Czekam. Pa. - powiedziała i się rozłączyła.
Wróciłem do chłopaków i oznajmiłem im że idę do [T.I.] i zapytałem czy nie chcą iść ze mną. Zgodzili się.
***Oczami [T.I.]***
Oby szybko przyszli. Zaraz wezmę moje ukojenie, rzecz którą kocham.... ona mnie uspokaja. Co prawda uspokaja tylko na kilka godzin ale przynajmniej uspokaja.
To czekam na komentarze. 3 i next. ;3. + potrzebuję imię i nazwisko dla [T.I.]. Podajcie w komentarzach pomysły a ja wybiorę najlepsze ;3
wtorek, 28 stycznia 2014
Przepraszam.
Jejku przepraszam was bardzo ale teraz nie za bardzo mam czas żeby dodawać imagin. Na szczęście zaczynają mi się ferie juz 3 lutego więc postaram się jak najwięcej części dodać. Przepraszam was jeszcze raz. W tą sobotę lub w ten piątek postaram się dodać dłuuugą część. Nie gniewacie się na mnie? <3
piątek, 17 stycznia 2014
IMAGIN. Niall #8
podbiegłaś do niego i kopnęłaś mu w brzuch z całej siły tak, że Dawid przewrócił się na ziemię.
- BIERZCIE JĄ! - krzyknął Dawid do swoich kolegów.
Oni nie są tacy jak on... oni nie biją dziewczyn. Widać że mają tego dość, Dawid cały czas im rozkazuje! Tylko tym razem nie zrobili tego co on im kazał.
- No co sie tak patrzycie?! Bierzcie ją! - krzyknął jeszcze raz.
Przeszli na Twoją stronę. Dawid wstał, miał zamiar zrobić Ci to co Ty zrobiłaś jemu. Nie udało mu się to. Jego "koledzy" zatrzymali go. Potem odepchnęli go do tyłu i krzyknęli żebyś lepiej uciekała. Nie zrobiłaś tego. Nie dałaś rady zostawić go w spokoju. Podeszłaś do Dawida myśląc "ja go zabije. nie obchodzi mnie to czy pójdę do więzienia czy gdziekolwiek. nie odpuszcze mu!"
- Dawid! Nie obchodzi mnie to czy coś mi się stanie, czy pójdę do więzienia. NIE ODPUSZCZE CI TEGO! JEŻELI MOJA CIOCIA UMRZE TO TY TEŻ! - w tym momencie przybiegł Niall.
- [T. I.]! CO TY ROBISZ?! ZOSTAW GO! Nie warto...
- WARTO! PRZEZ NIEGO MOJA CIOCIA MOŻE UMRZEĆ! - przerwałaś mu.
Niall nie wiedział co powiedzieć. Popatrzył się na niego. Odeszliście mimo twojej woli. Szłaś z Niallem do cioci. Ale zanim odeszliście podziękowałaś chłopakom że ci pomogli. Doszłaś do cioci, pożegnałaś się z Niallem. Weszłaś do pokoju w którym leżała ciocia. Przytuliłaś ją z całej siły. Rozpłakałaś się. Twoja mama zawołała cię do kuchni żebyś jej pomogła z obiadem. Musiałaś zrobić sałatkę i ugotować ziemniaki. Zajęło ci to 45 minut. Potem poszłaś znowu do cioci. Rozmawiałaś z nią dużo ale nie przemęczałaś jej.
- No to jak tam w szkole? - zapytała ciocia.
- Nawet dobrze, za niedługo już wakacje na szczęście.
- Ojej no racja! Zapomniałam! - zaśmiała się.
- Wiesz... mam nadzieję że szybko wrócisz do zdrowia. W lipcu są moje urodziny i bardzo chciałabym żebyś przyszła. Bez żadnego prezentu. Po prostu najlepszym prezentem będzie to że przyjdziesz. Kocham Cię i... - w tym momencie zadzwonił Ci telefon.
***Głos w słuchawce***
- Przyjdź do parku pod Wielkie Drzewo. Czekam. Masz 10 minut! - rozłączył się.
Nie wiedziałaś kto to bo dzwonił z numeru prywatnego. Nie miałaś zamiaru iść tam.
- Mamo, idę na spacer. Będę za 15 minut. - wyszłaś.
Przemyślałaś sobie wszystko. Tak jak mówiłaś wróciłaś za 15 minut. Niestety znowu czekała Cię przykra niespodzianka... Weszłaś do domu i poszłaś do pokoju gdzie leżała ciocia a tam zobaczyłaś.....
Przepraszam.. nie mam weny dlatego takie krótkie. 2 komentarze i piszę kolejną część <3
- BIERZCIE JĄ! - krzyknął Dawid do swoich kolegów.
Oni nie są tacy jak on... oni nie biją dziewczyn. Widać że mają tego dość, Dawid cały czas im rozkazuje! Tylko tym razem nie zrobili tego co on im kazał.
- No co sie tak patrzycie?! Bierzcie ją! - krzyknął jeszcze raz.
Przeszli na Twoją stronę. Dawid wstał, miał zamiar zrobić Ci to co Ty zrobiłaś jemu. Nie udało mu się to. Jego "koledzy" zatrzymali go. Potem odepchnęli go do tyłu i krzyknęli żebyś lepiej uciekała. Nie zrobiłaś tego. Nie dałaś rady zostawić go w spokoju. Podeszłaś do Dawida myśląc "ja go zabije. nie obchodzi mnie to czy pójdę do więzienia czy gdziekolwiek. nie odpuszcze mu!"
- Dawid! Nie obchodzi mnie to czy coś mi się stanie, czy pójdę do więzienia. NIE ODPUSZCZE CI TEGO! JEŻELI MOJA CIOCIA UMRZE TO TY TEŻ! - w tym momencie przybiegł Niall.
- [T. I.]! CO TY ROBISZ?! ZOSTAW GO! Nie warto...
- WARTO! PRZEZ NIEGO MOJA CIOCIA MOŻE UMRZEĆ! - przerwałaś mu.
Niall nie wiedział co powiedzieć. Popatrzył się na niego. Odeszliście mimo twojej woli. Szłaś z Niallem do cioci. Ale zanim odeszliście podziękowałaś chłopakom że ci pomogli. Doszłaś do cioci, pożegnałaś się z Niallem. Weszłaś do pokoju w którym leżała ciocia. Przytuliłaś ją z całej siły. Rozpłakałaś się. Twoja mama zawołała cię do kuchni żebyś jej pomogła z obiadem. Musiałaś zrobić sałatkę i ugotować ziemniaki. Zajęło ci to 45 minut. Potem poszłaś znowu do cioci. Rozmawiałaś z nią dużo ale nie przemęczałaś jej.
- No to jak tam w szkole? - zapytała ciocia.
- Nawet dobrze, za niedługo już wakacje na szczęście.
- Ojej no racja! Zapomniałam! - zaśmiała się.
- Wiesz... mam nadzieję że szybko wrócisz do zdrowia. W lipcu są moje urodziny i bardzo chciałabym żebyś przyszła. Bez żadnego prezentu. Po prostu najlepszym prezentem będzie to że przyjdziesz. Kocham Cię i... - w tym momencie zadzwonił Ci telefon.
***Głos w słuchawce***
- Przyjdź do parku pod Wielkie Drzewo. Czekam. Masz 10 minut! - rozłączył się.
Nie wiedziałaś kto to bo dzwonił z numeru prywatnego. Nie miałaś zamiaru iść tam.
- Mamo, idę na spacer. Będę za 15 minut. - wyszłaś.
Przemyślałaś sobie wszystko. Tak jak mówiłaś wróciłaś za 15 minut. Niestety znowu czekała Cię przykra niespodzianka... Weszłaś do domu i poszłaś do pokoju gdzie leżała ciocia a tam zobaczyłaś.....
Przepraszam.. nie mam weny dlatego takie krótkie. 2 komentarze i piszę kolejną część <3
wtorek, 14 stycznia 2014
IMAGIN. Niall #7
Z zakrętu wyszedł a właściwie wybiegł przerażony chłopak.
- Co się stało? - zatrzymałaś go.
- Tam... bo tam.. jest... jeden chłopak co...
- No mów szybko...
- Jeden chłopak chce mnie pobić, jakiś blondyn zatrzymał go bo biegł za mną ten co chciał mnie pobić no i teraz on bije tego blondyna! - z trudem wydusił to z siebie.
- Co?! Jak wyglądał ten blondyn?! - przestraszyłaś się.
- Miał chyba niebieskie oczy taki wy.... - nie dokończył bo szybko pobiegłaś sprawdzić kto kogo bije. Myślałaś że Dawid bije Nialla... niestety się nie myliłaś! Szybko wybiegłaś z zakrętu. Popchnęłaś Dawida.
- Ej! Zostaw go! On ci nic nie zrobił! - wkurzyłaś się. Byłaś aż tak wkurzona że udało ci się odgarnąć Dawida od Nialla. Dawid aż leżał na ziemi!
- Nie waż się go kiedykolwiek tknąć!
- Ojeejku jaka agresywna... - szyderczo się zaśmiał.
- Przestań! Odczep się ode mnie i od moich przyjaciół! Podobno jeszcze zaczepiałeś Alex! Zabije cie jak zrobisz coś moim przyjaciołom i mojej rodzinie! Tylko spróbuj ich tknąć!
Odeszłaś z Niallem. Szłaś cały czas do cioci. Przez całą drogę rozmawiałaś z Niallem. Niall byś zdziwiony tym co zrobiłaś. Po 20 minutach doszłaś do cioci. Pożegnałaś się z Niallem. Weszłaś do środka... to znaczy twoja mama cię wpuściła do środka. Odrazu pobiegłaś do cioci. Przytuliłaś ją i zaczęłaś płakać.
- Kto to zrobił? - mówiłaś przez łzy.
- Dostaliśmy właśnie list że to zrobił....
- No kto?!
- Twój były - Dawid. - dokończyła twoja mama.
- Nie daruje mu tego. - powiedziałaś szeptem. - Mamo ja za chwilkę przyjdę. Muszę jeszcze na chwilę wyjść zapomniałam czegoś z domu....
- Dobrze. Idź.
Wyszłaś. Zadzwoniłaś do Nialla że jeśli ci się coś stanie niech nie daruje tego Dawidowi. Niall nie wiedział o co chodzi lecz się szybko domyślił. Wiedział gdzie iść. Ty też wiedziałaś gdzie Dawid będzie. Byłaś daleko od niego ale zaczęłaś krzyczeć:
- ZABIJĘ CIE ROZUMIESZ?! ZABIJE!
- O co ci chodzi? - udawał głupiego a przez to bardziej się wkurzyłaś.
- PYTASZ SIE O CO MI CHODZI?! JA CI ZARAZ POWIEM O CO MI CHODZI! PRZEZ CIEBIE MOJA CIOCIA MOŻE UMRZEĆ IDIOTO!
- Aa o to... weź przestań. Złość piękności szkodzi.
- NAWET WYRZUTÓW SUMIENIA NIE MASZ?! - podbiegłaś do niego i....
Następna część jak będą 2 komentarze. <3
- Co się stało? - zatrzymałaś go.
- Tam... bo tam.. jest... jeden chłopak co...
- No mów szybko...
- Jeden chłopak chce mnie pobić, jakiś blondyn zatrzymał go bo biegł za mną ten co chciał mnie pobić no i teraz on bije tego blondyna! - z trudem wydusił to z siebie.
- Co?! Jak wyglądał ten blondyn?! - przestraszyłaś się.
- Miał chyba niebieskie oczy taki wy.... - nie dokończył bo szybko pobiegłaś sprawdzić kto kogo bije. Myślałaś że Dawid bije Nialla... niestety się nie myliłaś! Szybko wybiegłaś z zakrętu. Popchnęłaś Dawida.
- Ej! Zostaw go! On ci nic nie zrobił! - wkurzyłaś się. Byłaś aż tak wkurzona że udało ci się odgarnąć Dawida od Nialla. Dawid aż leżał na ziemi!
- Nie waż się go kiedykolwiek tknąć!
- Ojeejku jaka agresywna... - szyderczo się zaśmiał.
- Przestań! Odczep się ode mnie i od moich przyjaciół! Podobno jeszcze zaczepiałeś Alex! Zabije cie jak zrobisz coś moim przyjaciołom i mojej rodzinie! Tylko spróbuj ich tknąć!
Odeszłaś z Niallem. Szłaś cały czas do cioci. Przez całą drogę rozmawiałaś z Niallem. Niall byś zdziwiony tym co zrobiłaś. Po 20 minutach doszłaś do cioci. Pożegnałaś się z Niallem. Weszłaś do środka... to znaczy twoja mama cię wpuściła do środka. Odrazu pobiegłaś do cioci. Przytuliłaś ją i zaczęłaś płakać.
- Kto to zrobił? - mówiłaś przez łzy.
- Dostaliśmy właśnie list że to zrobił....
- No kto?!
- Twój były - Dawid. - dokończyła twoja mama.
- Nie daruje mu tego. - powiedziałaś szeptem. - Mamo ja za chwilkę przyjdę. Muszę jeszcze na chwilę wyjść zapomniałam czegoś z domu....
- Dobrze. Idź.
Wyszłaś. Zadzwoniłaś do Nialla że jeśli ci się coś stanie niech nie daruje tego Dawidowi. Niall nie wiedział o co chodzi lecz się szybko domyślił. Wiedział gdzie iść. Ty też wiedziałaś gdzie Dawid będzie. Byłaś daleko od niego ale zaczęłaś krzyczeć:
- ZABIJĘ CIE ROZUMIESZ?! ZABIJE!
- O co ci chodzi? - udawał głupiego a przez to bardziej się wkurzyłaś.
- PYTASZ SIE O CO MI CHODZI?! JA CI ZARAZ POWIEM O CO MI CHODZI! PRZEZ CIEBIE MOJA CIOCIA MOŻE UMRZEĆ IDIOTO!
- Aa o to... weź przestań. Złość piękności szkodzi.
- NAWET WYRZUTÓW SUMIENIA NIE MASZ?! - podbiegłaś do niego i....
Następna część jak będą 2 komentarze. <3
poniedziałek, 13 stycznia 2014
IMAGIN. Niall #6
Niall poszedł za tobą.
- Pomogę Ci. Nie możesz robić wszystkiego sama.
- Ale jesteś tutaj gościem...
- No to co. Pomogę. Inaczej nie zjem. - zaśmiał się.
- No to okej, zrób kilka kanapek i ja zrobię kilka. - zaśmiałaś się.
Po 10 minutach zrobiliście kanapki. Gdy Niall zjadł była 8:00. Poszliście do salonu pooglądać jeszcze telewizję. Oglądaliście tak do 9:30. Nagle odezwałaś się:
- Niall! Przecież miałeś zadzwonić do kolegów o 9:00!
- Spokojnie nie panikuj. Oni są cały czas pod telefonem. - zaśmiał się.
- Ojej no nie wiedziałam. Myślałam że musisz zadzwonić o 9 bo potem mogą nie odebrać. - zaśmiałaś się.
Niall zadzwonił do chłopaków. Umówili się że o 15:00 będą wszyscy w parku. Ty z Niallem się umówiłaś że Niall będzie czekał o 14:30 w parku. Gdy była 12:00 Niall poszedł do domu. Położyłaś się na kanapie w salonie. Było tak cicho i spokojnie... Praktycznie o niczym nie myślałaś. Nagle zaczęłaś płakać... Nie wiedziałaś dlaczego... Dlatego że boisz się powiedzieć Niallowi że go kochasz? Dlatego że nie wiesz co Dawid od Ciebie chce? Nawet nie wiedziałaś... Przypomniałaś sobie że przecież Twoich rodziców od dawna nie ma bo są u cioci. Postanowiłaś do nich zadzwonić, ponieważ od kilku dni nie wiesz co się dzieje z Twoimi rodzicami. Cały czas są u Twojej ulubionej Cioci Agnieszki i nie dają znaku życia.
- Halo? - usłyszałaś głos w słuchawce.
- Mamo? Co jest z wami? Kiedy wrócicie?
- Nie wiem czy w ogóle wrócimy do domu... musimy się zająć Twoją ciocią.
- A co z nią jest?! - przestraszyłaś się.
- Jest w bardzo kiepskim stanie, miała wypadek samochodowy i...
- To dlaczego mi o tym nie powiedziałaś?! - przerwałaś mamie.
- Nie mogłam... lepiej przyjdź do cioci jeśli chcesz ją jeszcze zobaczyć bo w każdej chwili... ona może... - w tym momencie się Twoja mama się rozpłakała.
- Mamo? Dlaczego płaczesz? Co się stało?
- Przepraszam... przyjdź to Ci wszystko opowiem. Muszę kończyć. Cześć. - rozłączyła się nawet nie czekając aż odpowiesz.
Nie wiedziałaś co zrobić. Ciocia Agnieszka to była jedyna siostra Twojej mamy i Twoja ulubiona ciocia. Musiałaś podjąć decyzję... Postanowiłaś że zadzwonisz do Nialla i powiesz mu że musisz iść do cioci i nie możesz się spotkać z nim. Zadzwoniłaś do niego. Niall wszystko zrozumiał, nie był na Ciebie zły przecież to Twój przyjaciel. Zjadłaś coś jeszcze i poszłaś o 13:00 do cioci. Z zakrętu wyszedł....
A więc wreszcie macie 6 część! <3 2 komentarze i kolejny rozdział. Podoba się? ^^
- Pomogę Ci. Nie możesz robić wszystkiego sama.
- Ale jesteś tutaj gościem...
- No to co. Pomogę. Inaczej nie zjem. - zaśmiał się.
- No to okej, zrób kilka kanapek i ja zrobię kilka. - zaśmiałaś się.
Po 10 minutach zrobiliście kanapki. Gdy Niall zjadł była 8:00. Poszliście do salonu pooglądać jeszcze telewizję. Oglądaliście tak do 9:30. Nagle odezwałaś się:
- Niall! Przecież miałeś zadzwonić do kolegów o 9:00!
- Spokojnie nie panikuj. Oni są cały czas pod telefonem. - zaśmiał się.
- Ojej no nie wiedziałam. Myślałam że musisz zadzwonić o 9 bo potem mogą nie odebrać. - zaśmiałaś się.
Niall zadzwonił do chłopaków. Umówili się że o 15:00 będą wszyscy w parku. Ty z Niallem się umówiłaś że Niall będzie czekał o 14:30 w parku. Gdy była 12:00 Niall poszedł do domu. Położyłaś się na kanapie w salonie. Było tak cicho i spokojnie... Praktycznie o niczym nie myślałaś. Nagle zaczęłaś płakać... Nie wiedziałaś dlaczego... Dlatego że boisz się powiedzieć Niallowi że go kochasz? Dlatego że nie wiesz co Dawid od Ciebie chce? Nawet nie wiedziałaś... Przypomniałaś sobie że przecież Twoich rodziców od dawna nie ma bo są u cioci. Postanowiłaś do nich zadzwonić, ponieważ od kilku dni nie wiesz co się dzieje z Twoimi rodzicami. Cały czas są u Twojej ulubionej Cioci Agnieszki i nie dają znaku życia.
- Halo? - usłyszałaś głos w słuchawce.
- Mamo? Co jest z wami? Kiedy wrócicie?
- Nie wiem czy w ogóle wrócimy do domu... musimy się zająć Twoją ciocią.
- A co z nią jest?! - przestraszyłaś się.
- Jest w bardzo kiepskim stanie, miała wypadek samochodowy i...
- To dlaczego mi o tym nie powiedziałaś?! - przerwałaś mamie.
- Nie mogłam... lepiej przyjdź do cioci jeśli chcesz ją jeszcze zobaczyć bo w każdej chwili... ona może... - w tym momencie się Twoja mama się rozpłakała.
- Mamo? Dlaczego płaczesz? Co się stało?
- Przepraszam... przyjdź to Ci wszystko opowiem. Muszę kończyć. Cześć. - rozłączyła się nawet nie czekając aż odpowiesz.
Nie wiedziałaś co zrobić. Ciocia Agnieszka to była jedyna siostra Twojej mamy i Twoja ulubiona ciocia. Musiałaś podjąć decyzję... Postanowiłaś że zadzwonisz do Nialla i powiesz mu że musisz iść do cioci i nie możesz się spotkać z nim. Zadzwoniłaś do niego. Niall wszystko zrozumiał, nie był na Ciebie zły przecież to Twój przyjaciel. Zjadłaś coś jeszcze i poszłaś o 13:00 do cioci. Z zakrętu wyszedł....
A więc wreszcie macie 6 część! <3 2 komentarze i kolejny rozdział. Podoba się? ^^
niedziela, 12 stycznia 2014
URODZINY ZAYNA.
Jejku <3. Zayn ma dzisiaj urodziny <3. co prawda już się kończą za niedługo i przepraszam że ten post dopiero teraz dodaję ale wcześniej nie dałam rady. :c
Dobra nie ważne. Zayn ma już 21 lata. Jejku jak oni szybko rosną :').
Przyznawać się, kto miał napisane na nadgarstku DJ Malik? Ja miałam ale już musiałam zmyć :/.
A co do nexta imaginu to nie jestem pewna kiedy dodam. Dzisiaj jutro albo za 2 dni.
#HappyBirthdayZaynFromPoland
Dobra nie ważne. Zayn ma już 21 lata. Jejku jak oni szybko rosną :').
Przyznawać się, kto miał napisane na nadgarstku DJ Malik? Ja miałam ale już musiałam zmyć :/.
A co do nexta imaginu to nie jestem pewna kiedy dodam. Dzisiaj jutro albo za 2 dni.
#HappyBirthdayZaynFromPoland
Jejkuu <3. Idę spamować na Twittera :*.
Aa jeśli chcecie mojego to mój TT: @madziool33 . obserwujcie, daję follow back! <3
Aa jeśli chcecie mojego to mój TT: @madziool33 . obserwujcie, daję follow back! <3
sobota, 11 stycznia 2014
IMAGIN. Niall #5
- To ja czekam w salonie. - oznajmił Niall i poszedł usiąść.
Wzięłaś szybki prysznic żeby Niall długo nie czekał. Przy okazji skoro byłaś w łazience wysuszyłaś sobie włosy. Przyszłaś do salonu. Niall gdy cię zobaczył to się uśmiechnął mimo własnej woli ponieważ miałaś na sobie tylko ręcznik...
- Niall teraz ty idź - uśmiechnęłaś się.
- No dobrze... - powiedział Niall.
Niall idąc do łazienki obrócił się za siebie żeby się na ciebie popatrzyć. Czułaś jego wzrok na sobie. Wiedziałaś że stoi i na ciebie patrzy.
- No idź, idź.. - zaśmiałaś się lekko nie obracając się za siebie.
Czekałaś na Nialla 20 minut. Niall przyszedł do salonu.
- Co teraz robimy? - zapytałaś się "podejrzanie".
- A co byś chciała?
- A nie wiem. Możemy iść spać bo jestem zmęczona...
- No to idź się przebrać.
- Ok, zaraz będę.
Poszłaś się przebrać. Po 5 minutach przyszłaś. Powiedziałaś Niallowi żeby poszedł na chwilę bo musisz przygotować łóżko do spania. Gdy już to zrobiłaś poszłaś do kuchni, bo tam był Niall. Zrobiłaś razem z nim kolację. Gdy zjedliście poszliście się położyć.
***Rano***
Obudziłaś się bardzo wcześnie. Była 4:30. W nocy też nie mogłaś zasnąć. Leżałaś jeszcze przez jakiś czas. Patrzyłaś na Nialla z uśmiechem.
"Jejku... jak on słodko wygląda jak śpi... jest taki słodki... [T.I.]! Co ty gadasz! Przestań! Ehh... to tylko twój przyjaciel." - myślałaś.
O 5:15 poszłaś do kuchni. Byłaś głodna bo mało zjadłaś na kolację. Niall zjadł większość ale nie miałaś mu tego za złe. Zrobiłaś sobie kanapki z Nutellą. Wzięłaś laptopa i weszłaś na facebooka. Nie miałaś co robić bo wszyscy spali. Patrzyłaś po różnych stronach jedząc kanapki. Laptop Ci się rozładował. Ładowarkę miałaś w salonie gdzieś schowaną. Nie chciałaś budzić Nialla więc nie szukałaś ładowarki. Poszłaś się znowu położyć. O 6:00 Niall się obudził.
- Cześć [T.I.] . - powiedział.
- Hej Niall. Nie obudziłam cię?
- Co? Niee. Sam się obudziłem - zaśmiał się.
- To dobrze. Już myślałam. - uśmiechnęłaś się.
- Wiesz jak ty ślicznie wyglądasz jak śpisz... - mówił Niall uśmiechając się.
Zarumieniłaś się. Nie wiedziałaś co powiedzieć. Była cisza. Nagle Niall się odezwał...
- Ojej przepraszam.. poniosło mnie. Przecież my się tylko przyjaźnimy. - mówił z lekkim smutkiem ale nie chciał żeby było widać że jest smutny jednak ty to poznałaś...
Było ci smutno że Niall jest smutny. Nie wiedziałaś że Niall oczekuje czegoś więcej niż przyjaźń... sama chciałaś czegoś więcej ale nie mogłaś mu tego powiedzieć bo bałaś się że zniszczysz waszą przyjaźń. Musiałaś to dusić w sobie. Z dnia na dzień było coraz gorzej, chciałaś mu to powiedzieć ale nie mogłaś. Codziennie miałaś ochotę mu to wyznać. Jednakże pomyślałaś że skoro chcesz z nim być musisz się postarać. Musiałaś pokazać że masz "to coś".
"Skoro boję się tego powiedzieć Niallowi, muszę poczekać aż sam zacznie okazywać że coś do mnie czuje. Nie mogę zniszczyć tej przyjaźni, za dużo dla mnie znaczy!" - pomyślałaś.
- Chciałabyś poznać moich kolegów? - zapytał Niall.
- No jasne. Możemy nawet dzisiaj się z nimi spotkać.
- To ja do nich zadzwonię kiedy czy się spotkamy.
- Poczekaj! Nie dzwoń teraz! Przecież jest dopiero szósta! Oni na pewno śpią. - zaśmiałaś się.
- No racja. To zadzwonię do nich około dziewiątej. Wtedy zwykle się budzą.
- Dobra. Chodź zrobię Ci śniadanie. - powiedziałaś i poszłaś do kuchni. Niall poszedł za tobą...
No to macie 5 część. Dziękuję wszystkim co to czytają <3. Jak będą 2 komentarze zaczynam pisać nexta :*.
Wzięłaś szybki prysznic żeby Niall długo nie czekał. Przy okazji skoro byłaś w łazience wysuszyłaś sobie włosy. Przyszłaś do salonu. Niall gdy cię zobaczył to się uśmiechnął mimo własnej woli ponieważ miałaś na sobie tylko ręcznik...
- Niall teraz ty idź - uśmiechnęłaś się.
- No dobrze... - powiedział Niall.
Niall idąc do łazienki obrócił się za siebie żeby się na ciebie popatrzyć. Czułaś jego wzrok na sobie. Wiedziałaś że stoi i na ciebie patrzy.
- No idź, idź.. - zaśmiałaś się lekko nie obracając się za siebie.
Czekałaś na Nialla 20 minut. Niall przyszedł do salonu.
- Co teraz robimy? - zapytałaś się "podejrzanie".
- A co byś chciała?
- A nie wiem. Możemy iść spać bo jestem zmęczona...
- No to idź się przebrać.
- Ok, zaraz będę.
Poszłaś się przebrać. Po 5 minutach przyszłaś. Powiedziałaś Niallowi żeby poszedł na chwilę bo musisz przygotować łóżko do spania. Gdy już to zrobiłaś poszłaś do kuchni, bo tam był Niall. Zrobiłaś razem z nim kolację. Gdy zjedliście poszliście się położyć.
***Rano***
Obudziłaś się bardzo wcześnie. Była 4:30. W nocy też nie mogłaś zasnąć. Leżałaś jeszcze przez jakiś czas. Patrzyłaś na Nialla z uśmiechem.
"Jejku... jak on słodko wygląda jak śpi... jest taki słodki... [T.I.]! Co ty gadasz! Przestań! Ehh... to tylko twój przyjaciel." - myślałaś.
O 5:15 poszłaś do kuchni. Byłaś głodna bo mało zjadłaś na kolację. Niall zjadł większość ale nie miałaś mu tego za złe. Zrobiłaś sobie kanapki z Nutellą. Wzięłaś laptopa i weszłaś na facebooka. Nie miałaś co robić bo wszyscy spali. Patrzyłaś po różnych stronach jedząc kanapki. Laptop Ci się rozładował. Ładowarkę miałaś w salonie gdzieś schowaną. Nie chciałaś budzić Nialla więc nie szukałaś ładowarki. Poszłaś się znowu położyć. O 6:00 Niall się obudził.
- Cześć [T.I.] . - powiedział.
- Hej Niall. Nie obudziłam cię?
- Co? Niee. Sam się obudziłem - zaśmiał się.
- To dobrze. Już myślałam. - uśmiechnęłaś się.
- Wiesz jak ty ślicznie wyglądasz jak śpisz... - mówił Niall uśmiechając się.
Zarumieniłaś się. Nie wiedziałaś co powiedzieć. Była cisza. Nagle Niall się odezwał...
- Ojej przepraszam.. poniosło mnie. Przecież my się tylko przyjaźnimy. - mówił z lekkim smutkiem ale nie chciał żeby było widać że jest smutny jednak ty to poznałaś...
Było ci smutno że Niall jest smutny. Nie wiedziałaś że Niall oczekuje czegoś więcej niż przyjaźń... sama chciałaś czegoś więcej ale nie mogłaś mu tego powiedzieć bo bałaś się że zniszczysz waszą przyjaźń. Musiałaś to dusić w sobie. Z dnia na dzień było coraz gorzej, chciałaś mu to powiedzieć ale nie mogłaś. Codziennie miałaś ochotę mu to wyznać. Jednakże pomyślałaś że skoro chcesz z nim być musisz się postarać. Musiałaś pokazać że masz "to coś".
"Skoro boję się tego powiedzieć Niallowi, muszę poczekać aż sam zacznie okazywać że coś do mnie czuje. Nie mogę zniszczyć tej przyjaźni, za dużo dla mnie znaczy!" - pomyślałaś.
- Chciałabyś poznać moich kolegów? - zapytał Niall.
- No jasne. Możemy nawet dzisiaj się z nimi spotkać.
- To ja do nich zadzwonię kiedy czy się spotkamy.
- Poczekaj! Nie dzwoń teraz! Przecież jest dopiero szósta! Oni na pewno śpią. - zaśmiałaś się.
- No racja. To zadzwonię do nich około dziewiątej. Wtedy zwykle się budzą.
- Dobra. Chodź zrobię Ci śniadanie. - powiedziałaś i poszłaś do kuchni. Niall poszedł za tobą...
No to macie 5 część. Dziękuję wszystkim co to czytają <3. Jak będą 2 komentarze zaczynam pisać nexta :*.
IMAGIN. Niall #4
Doszłaś na czas ale nikogo nie było na umówionym miejscu... Byłaś szczęśliwa że Cię to ominie. Ale niestety... odwróciłaś się aby pójść do domu a za tobą stał Dawid. Przestraszyłaś się go.
- Już myślałem że nie przyjdziesz. - powiedział twój były.
- A ja myślałam że was nie będzie...
- No widocznie się myliłaś.
- Co chcecie? - zapytałaś.
- Ty wiesz co... chłopaki brać ją!
- Co?! Gdzie?! - przestraszyłaś się i to baardzo.
- Do mnie do domu. Moich rodziców nie ma do soboty. Mogę cię do tego czasu uwięzić u mnie w domu... - bezczelnie się uśmiechnął.
Jego koledzy zanieśli mnie do samochodu. Próbowałam się uwolnić ale nie udało mi się. Pomyślałam że ucieknę jak będziemy wychodzić z samochodu. Jechaliśmy około 15 minut. Wreszcie wyszliśmy z auta. Myślałam że mój plan mi się uda ale nic z tego...
- Chłopaki zaprowadźcie ją do domu. Jak wam ucieknie to chyba wiecie co was czeka...
- Co wy ode mnie chcecie? - zapytałaś cicho ze łzami w oczach.
Weszłaś do domu. Zaprowadzili cię do pokoju Dawida. Nie wiedziałaś co robić. Usiadłaś na łóżku. Na chwilkę koledzy Dawida zostawili cię samą w pokoju. Myślałaś co zrobić... wymyśliłaś że uciekniesz przez balkon. Otworzyłaś drzwi na balkon i trzymając się gałęzi zeszłaś na dół. Szybko uciekałaś jak najdalej. Biegnąc dzwoniłaś do Nialla. Zapytałaś się czy możesz do niego przyjść. Powiedział że tak tylko musi szybko przybiec do domu. Spotkałaś go przed jego bramą do domu. Szybko weszliście do środka. Opowiedziałaś mu wszystko. Byłaś cała zapłakana ponieważ nie wiedziałaś co oni od ciebie chcą. Niall pocieszał Cię jak tylko mógł. Bałaś się wrócić do domu bo wiedziałaś że oni tam będą. Niall zaproponował że pójdzie z Tobą. Zadzwoniłaś do mamy i się zapytałaś kiedy będzie. Powiedziała że niestety dzisiaj nie wróci do domu. Dopiero jutro około 24:00. Zapytałaś się czy Niall mógłby u Ciebie zostać na noc... zgodziła się pod warunkiem że Niall będzie spał w innym pokoju. Mama Nialla też się zgodziła. Powiedzieliście że boisz się spać sama w dużym domu. Niall wziął kilka swoich rzeczy i poszliście. Po kilkunastu minutach doszliście do domu. Weszliście do środka, zamknęłaś dom na klucz żeby nikt nie wszedł i poszliście do salonu.
- Ej słuchaj... może oglądniemy coś żeby zapomnieć o tym wszystkim?
- To dobry pomysł. Poszukam jakiś filmów.
Szukałaś i wybraliście jeden. To był horror. Gdy już miałaś włączyć usłyszałaś że ktoś krzyczy pod twoim domem... Wiedziałaś kto to. Siedziałaś pod drzwiami z Niallem. Wszystkie okna były na szczęście zasłonięte i nic nie było widać więc nie mogli zobaczyć gdzie jesteś. Bardzo się bałaś. Odsłoniłaś mały kawałeczek okna żeby zobaczyć czy poszli. Byli tam nadal. Zaczęłaś płakać. Niall Cię uspokoił. Postanowiłaś być twarda. Czekałaś aż pójdą. Była już 23:00. Wreszcie poszli. Odetchnęłaś z ulgą.
- Niall... ja wciąż sie boję. Boję sie że oni wrócą. Możemy... spać w salonie na jednym łóżku... ? - zapytałaś z niepewnością.
- Ołł... no dobrze. Jak chcesz... - odpowiedział Niall.
- No to ja idę się umyć.. - uśmiechnęłaś się.
- To ja czekam w salonie. - oznajmił Niall....
No to prosze. Macie 4 rozdział. 2 komentarze i next <3.
Aa i jeszcze chciałam wam powiedzieć że wczoraj założyłam tego bloga a już 130 wyświetleń! Dla mnie to dużoo <3. Dziękuję :3.
- Już myślałem że nie przyjdziesz. - powiedział twój były.
- A ja myślałam że was nie będzie...
- No widocznie się myliłaś.
- Co chcecie? - zapytałaś.
- Ty wiesz co... chłopaki brać ją!
- Co?! Gdzie?! - przestraszyłaś się i to baardzo.
- Do mnie do domu. Moich rodziców nie ma do soboty. Mogę cię do tego czasu uwięzić u mnie w domu... - bezczelnie się uśmiechnął.
Jego koledzy zanieśli mnie do samochodu. Próbowałam się uwolnić ale nie udało mi się. Pomyślałam że ucieknę jak będziemy wychodzić z samochodu. Jechaliśmy około 15 minut. Wreszcie wyszliśmy z auta. Myślałam że mój plan mi się uda ale nic z tego...
- Chłopaki zaprowadźcie ją do domu. Jak wam ucieknie to chyba wiecie co was czeka...
- Co wy ode mnie chcecie? - zapytałaś cicho ze łzami w oczach.
Weszłaś do domu. Zaprowadzili cię do pokoju Dawida. Nie wiedziałaś co robić. Usiadłaś na łóżku. Na chwilkę koledzy Dawida zostawili cię samą w pokoju. Myślałaś co zrobić... wymyśliłaś że uciekniesz przez balkon. Otworzyłaś drzwi na balkon i trzymając się gałęzi zeszłaś na dół. Szybko uciekałaś jak najdalej. Biegnąc dzwoniłaś do Nialla. Zapytałaś się czy możesz do niego przyjść. Powiedział że tak tylko musi szybko przybiec do domu. Spotkałaś go przed jego bramą do domu. Szybko weszliście do środka. Opowiedziałaś mu wszystko. Byłaś cała zapłakana ponieważ nie wiedziałaś co oni od ciebie chcą. Niall pocieszał Cię jak tylko mógł. Bałaś się wrócić do domu bo wiedziałaś że oni tam będą. Niall zaproponował że pójdzie z Tobą. Zadzwoniłaś do mamy i się zapytałaś kiedy będzie. Powiedziała że niestety dzisiaj nie wróci do domu. Dopiero jutro około 24:00. Zapytałaś się czy Niall mógłby u Ciebie zostać na noc... zgodziła się pod warunkiem że Niall będzie spał w innym pokoju. Mama Nialla też się zgodziła. Powiedzieliście że boisz się spać sama w dużym domu. Niall wziął kilka swoich rzeczy i poszliście. Po kilkunastu minutach doszliście do domu. Weszliście do środka, zamknęłaś dom na klucz żeby nikt nie wszedł i poszliście do salonu.
- Ej słuchaj... może oglądniemy coś żeby zapomnieć o tym wszystkim?
- To dobry pomysł. Poszukam jakiś filmów.
Szukałaś i wybraliście jeden. To był horror. Gdy już miałaś włączyć usłyszałaś że ktoś krzyczy pod twoim domem... Wiedziałaś kto to. Siedziałaś pod drzwiami z Niallem. Wszystkie okna były na szczęście zasłonięte i nic nie było widać więc nie mogli zobaczyć gdzie jesteś. Bardzo się bałaś. Odsłoniłaś mały kawałeczek okna żeby zobaczyć czy poszli. Byli tam nadal. Zaczęłaś płakać. Niall Cię uspokoił. Postanowiłaś być twarda. Czekałaś aż pójdą. Była już 23:00. Wreszcie poszli. Odetchnęłaś z ulgą.
- Niall... ja wciąż sie boję. Boję sie że oni wrócą. Możemy... spać w salonie na jednym łóżku... ? - zapytałaś z niepewnością.
- Ołł... no dobrze. Jak chcesz... - odpowiedział Niall.
- No to ja idę się umyć.. - uśmiechnęłaś się.
- To ja czekam w salonie. - oznajmił Niall....
No to prosze. Macie 4 rozdział. 2 komentarze i next <3.
Aa i jeszcze chciałam wam powiedzieć że wczoraj założyłam tego bloga a już 130 wyświetleń! Dla mnie to dużoo <3. Dziękuję :3.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)