Co prawda uspakaja tylko na kilka godzin ale uspokaja.
Wzięłaś do ręki… żyletkę. Wachałaś się zrobić te kilka kresek. Biłaś się z
myślami. Przecież Twoja ciocia może przeżyć a jak to zrobisz to TY możesz
umrzeć i jej już nie zobaczyć. Myślałaś że może jednak zrobisz to. Kolejna
myśl, jednak nie…
”A może jednak…” – pomyślałaś. Już próbowałaś zrobić pierwszą kreskę ale zadzwonił dzwonek do drzwi.
”A może jednak…” – pomyślałaś. Już próbowałaś zrobić pierwszą kreskę ale zadzwonił dzwonek do drzwi.
„To pewnie Niall i jego koledzy!” – ucieszyłaś się.
Schowałaś żyletkę i pobiegłaś otworzyć drzwi.
- O, hej Niall! – uśmiechnęłaś się.
- Cześć… - powiedział zaniepokojony twoim zachowaniem Niall.
- Coś się stało Niall? Wejdźcie. – nie wiedziałaś o co mu
chodzi.
Weszli do środka. Zaprowadziłaś wszystkich do salonu. Byłaś
uprzejma więc zapytałaś się czy ktoś chce coś do picia. Wszyscy chcieli.
- To ja idę wam nalać, poczekajcie chwilkę. – uśmiechnęłaś się.
Niall poszedł za tobą.
- Co ty robisz?! – powiedział lekko zdenerwowany Niall.
- O co ci chodzi? – odpowiedziałaś radośnie.
- O to że zaledwie 20 minut temu byłaś smutna i chciałaś się
zabić! Specjalnie szybko przyszliśmy a ty co? Wielce szczęśliwa.
- A to źle?! Dobra, ok. Ja po prostu dobrze udaje i tyle!
Zadowolony że wiesz?! – mocno się wkurzyłaś. Nalałaś wszystkim coli i zaniosłaś
do salonu nie czekając na odpowiedzi Nialla.
- PICIE DLA WSZYSTKICH! Idę jeszcze po chipsy! – zawołałaś. Niall
cały czas stał w kuchni i myślał. Weszłaś do kuchni, chwilę stanęłaś w progu.
Nie wiedziałaś co powiedzieć. Wreszcie się zdecydowałaś…
- Niall… Niall… - nie odpowiadał. Popatrzył się tylko na
ciebie ale od razu odwrócił wzrok w inną stronę.
- Niall.. przepraszam.
- Nie… nie masz za co. To ja na ciebie wyskoczyłem z gniewem
nie wiem po co.
- Dobra nie ważne. Chodź. – wzięłaś chipsy i miskę i
poszliście do salonu, do gości.
Wszyscy się ucieszyli że przyniosłaś chipsy, oprócz Nialla
który wręcz chętnie ożeniłby się z jedzeniem!
- Ej przecież wy się nie znacie. To jest Zayn, Liam, Louis i
Harry. A to są ich dziewczyny: Perrie – dziewczyna Zayna, Eleanor – dziewczyna Louisa
i Daniele, dziewczyna Liama. Harry nie ma dziewczyny… - Nialler dziwnie się
uśmiechnął.
- A może przedstawisz nam tą dziewczyn… przepraszam..
kobietę – zaśmiała się Perrie.
- A no tak. To jest [T.I.] – zaśmiał się Niall.
Perrie śmiała się bez przerwy z niczego. Miała atak głupawki
więc zaraziła śmiechem Zayna, Zayn Liama, Liam Louisa, Louis Harrego, Harry
zaraził Danielle i Eleanor. Danielle Daniele Eleanor zaraziły śmiechem ciebie. Śmialiście się dobre
10 minut z niczego. Chyba ze swojego śmiechu. Niall się jedynie śmiał tylko
chwilę. Potem siedział patrząc na was.
- Niall co jest… ? – zapytałaś go szeptem.
- Nic, nie przejmuj się. – sztucznie się uśmiechnął. – DOBRA
KOŃCZYMY TO! TO NIE MA SENSU PRZYSZLIŚMY TU WYSŁUCHAĆ [T.I.] A NIE SIĘ ŚMIAĆ Z NICZEGO!
– po tych słowach sam zaczął się śmiać. Więc skoro on, to reszta też. Zanim się
ogarnęliśmy minęła jakaś godzina.
- Dobra więc skoro już jest wszystko ok z nami to.. [T.I.]
co się stało? – zapytał głos z…. podłogi. Leżała tam Perrie. Pomogliście jej
wstać. Usiadła na kanapie czekając aż odpowiesz. Wszyscy patrzyli na ciebie.
Pojawiły mi się łzy w oczach. Próbowałaś wszystko aby nikt tego nie zauważył
ale zauważyli wszyscy. Zaczęłaś płakać, pocieszali cię. Wszystko im
opowiedziałaś. Nagle Perrie…
No to czekam na komentarze. 2 i next. Ale komentujcie bo jeśli nie, usune bloga a mam zamiar skończyć ten imagin i zacząć pisać o Harrym :).
Nie usuwaj bloga, jest świetny. Zapewne niektórzy czytają bloga ale nir komentują. A co do wpisu: jest super jak każdy.
OdpowiedzUsuńP.S. Nie mogę się zalogować na konto więc pisze z anonimka. To ja Mycha. :3