czwartek, 6 lutego 2014

IMAGIN. Niall #9

Weszłaś do domu i poszłaś do pokoju gdzie leżała ciocia a tam zobaczyłaś ratowników z pogotowia którzy biorą Twoją ciocię! Zdziwiłaś się bardzo. Twoja mama gdy cię zobaczyła nie była zadowolona. Podeszła do ciebie i dała ci znak abyś poszła do kuchni.
- Mamo co się stało?! - wykrzyknęłaś tak żeby ratownicy nie słyszeli tego.
- Spokojnie. Wytłumaczę ci wszystko. Usiądź. 

- Mamo! Co się stało... - zasmuciłaś się.
- Ciocia gdy szła do kuchni...
- Po co ciocia szła do kuchni?! Przecież nie wolno jej wstawać! - przerwałaś mamie.
- Spokojnie! Nie przerywaj mi bo niczego się nie dowiesz! - Twoja mama była strasznie wkurzona - gdy ciocia szła do kuchni zasłabła. Straciła przytomność. Uderzyła głową o podłogę. Córeczko, teraz jedziemy z ciocią do szpitala. Lepiej żebyś nie jechała z nami. Nie wiem kiedy wrócimy. Jakby coś się działo to wiesz... dzwoń. Odbiorę zawsze. - Twoja mama sztucznie się uśmiechnęła.
- Mamo, ja tak nie dam rady! Muszę jechać z wami...
- Ale nie możesz! - mama ci przerwała.
- Mamo proszę...
- Idź zobaczyć ciocię bo być może to będzie ostatni raz kiedy ją zobaczysz. - Twoja mama powiedziała to bardzo poważnym głosem, wstała i poszła do pokoju.

Poszłaś za nią. Smutna, ale poszłaś. Zobaczyłaś ją. Podeszłaś, przytuliłaś i zapłakałaś. Łzy spływały Ci po policzkach. Ratownik oznajmił że muszą już wziąć Twoją ciocię do szpitala. Niechętnie odsunęłaś się od cioci i poszłaś obok mamy. Powiedziała Ci że masz iść do domu. Poszłaś. Zadzwoniłaś do Nialla gdy byłaś w drodze. 
***Oczami Nialla***
Siedziałem sobie z chłopakami, dobrze się bawiliśmy. Nagle zadzwonił mi telefon. Chcąc nie chcąc wyciągnąłem go z kieszeni żeby sprawdzić kto dzwoni. Okazało się że to [T.I]! Wyszedłem z pomieszczenia w którym siedziałem z chłopakami. Odebrałem.
- Halo?
- Niall to ty? - zapytała [T.I.] cała roztrzęsiona!
- Tak to ja. Coś się stało?
- Tak stało. Możemy się spotkać? - zaczęła płakać.
- A to coś poważnego? Bo słyszę że płaczesz.
- Tak jakby...
- Dobrze. Gdzie mam przyjść?
- Mógłbyś do mnie? Nie mam ochoty wychodzić z domu...
- No dobrze. A mogli by chłopcy ze mną przyjść?
- Jasne. Chętnie ich poznam przy okazji.
- Ok, to będziemy za niedługo. Pa.
- Czekam. Pa. - powiedziała i się rozłączyła.
Wróciłem do chłopaków i oznajmiłem im że idę do [T.I.] i zapytałem czy nie chcą iść ze mną. Zgodzili się. 
***Oczami [T.I.]***
Oby szybko przyszli. Zaraz wezmę moje ukojenie, rzecz którą kocham.... ona mnie uspokaja. Co prawda uspokaja tylko na kilka godzin ale przynajmniej uspokaja.



To czekam na komentarze. 3 i next. ;3. + potrzebuję imię i nazwisko dla [T.I.]. Podajcie w komentarzach pomysły a ja wybiorę najlepsze ;3

1 komentarz: