sobota, 11 stycznia 2014

IMAGIN. Niall #4

Doszłaś na czas ale nikogo nie było na umówionym miejscu... Byłaś szczęśliwa że Cię to ominie. Ale niestety... odwróciłaś się aby pójść do domu a za tobą stał Dawid. Przestraszyłaś się go. 
- Już myślałem że nie przyjdziesz. - powiedział twój były.
- A ja myślałam że was nie będzie...
- No widocznie się myliłaś.
- Co chcecie? - zapytałaś.
- Ty wiesz co... chłopaki brać ją! 
- Co?! Gdzie?! - przestraszyłaś się i to baardzo.
- Do mnie do domu. Moich rodziców nie ma do soboty. Mogę cię do tego czasu uwięzić u mnie w domu... - bezczelnie się uśmiechnął.
Jego koledzy zanieśli mnie do samochodu. Próbowałam się uwolnić ale nie udało mi się. Pomyślałam że ucieknę jak będziemy wychodzić z samochodu. Jechaliśmy około 15 minut. Wreszcie wyszliśmy z auta. Myślałam że mój plan mi się uda ale nic z tego...
- Chłopaki zaprowadźcie ją do domu. Jak wam ucieknie to chyba wiecie co was czeka...
- Co wy ode mnie chcecie? - zapytałaś cicho ze łzami w oczach.
Weszłaś do domu. Zaprowadzili cię do pokoju Dawida. Nie wiedziałaś co robić. Usiadłaś na łóżku. Na chwilkę koledzy Dawida zostawili cię samą w pokoju. Myślałaś co zrobić... wymyśliłaś że uciekniesz przez balkon. Otworzyłaś drzwi na balkon i trzymając się gałęzi zeszłaś na dół. Szybko uciekałaś jak najdalej. Biegnąc dzwoniłaś do Nialla. Zapytałaś się czy możesz do niego przyjść. Powiedział że tak tylko musi szybko przybiec do domu. Spotkałaś go przed jego bramą do domu. Szybko weszliście do środka. Opowiedziałaś mu wszystko. Byłaś cała zapłakana ponieważ nie wiedziałaś co oni od ciebie chcą. Niall pocieszał Cię jak tylko mógł. Bałaś się wrócić do domu bo wiedziałaś że oni tam będą. Niall zaproponował że pójdzie z Tobą. Zadzwoniłaś do mamy i się zapytałaś kiedy będzie. Powiedziała że niestety dzisiaj nie wróci do domu. Dopiero jutro około 24:00. Zapytałaś się czy Niall mógłby u Ciebie zostać na noc... zgodziła się pod warunkiem że Niall będzie spał w innym pokoju. Mama Nialla też się zgodziła. Powiedzieliście że boisz się spać sama w dużym domu. Niall wziął kilka swoich rzeczy i poszliście. Po kilkunastu minutach doszliście do domu. Weszliście do środka, zamknęłaś dom na klucz żeby nikt nie wszedł i poszliście do salonu. 
- Ej słuchaj... może oglądniemy coś żeby zapomnieć o tym wszystkim?
- To dobry pomysł. Poszukam jakiś filmów. 
Szukałaś i wybraliście jeden. To był horror. Gdy już miałaś włączyć usłyszałaś że ktoś krzyczy pod twoim domem... Wiedziałaś kto to. Siedziałaś pod drzwiami z Niallem. Wszystkie okna były na szczęście zasłonięte i nic nie było widać więc nie mogli zobaczyć gdzie jesteś. Bardzo się bałaś. Odsłoniłaś mały kawałeczek okna żeby zobaczyć czy poszli. Byli tam nadal. Zaczęłaś płakać. Niall Cię uspokoił. Postanowiłaś być twarda. Czekałaś aż pójdą. Była już 23:00. Wreszcie poszli. Odetchnęłaś z ulgą.
- Niall... ja wciąż sie boję. Boję sie że oni wrócą. Możemy... spać w salonie na jednym łóżku... ? - zapytałaś z niepewnością.
- Ołł... no dobrze. Jak chcesz... - odpowiedział Niall.
- No to ja idę się umyć.. - uśmiechnęłaś się.
- To ja czekam w salonie. - oznajmił Niall....




No to prosze. Macie 4 rozdział. 2 komentarze i next <3.
Aa i jeszcze chciałam wam powiedzieć że wczoraj założyłam tego bloga a już 130 wyświetleń! Dla mnie to dużoo <3. Dziękuję :3.

2 komentarze: