podbiegłaś do niego i kopnęłaś mu w brzuch z całej siły tak, że Dawid przewrócił się na ziemię.
- BIERZCIE JĄ! - krzyknął Dawid do swoich kolegów.
Oni nie są tacy jak on... oni nie biją dziewczyn. Widać że mają tego dość, Dawid cały czas im rozkazuje! Tylko tym razem nie zrobili tego co on im kazał.
- No co sie tak patrzycie?! Bierzcie ją! - krzyknął jeszcze raz.
Przeszli na Twoją stronę. Dawid wstał, miał zamiar zrobić Ci to co Ty zrobiłaś jemu. Nie udało mu się to. Jego "koledzy" zatrzymali go. Potem odepchnęli go do tyłu i krzyknęli żebyś lepiej uciekała. Nie zrobiłaś tego. Nie dałaś rady zostawić go w spokoju. Podeszłaś do Dawida myśląc "ja go zabije. nie obchodzi mnie to czy pójdę do więzienia czy gdziekolwiek. nie odpuszcze mu!"
- Dawid! Nie obchodzi mnie to czy coś mi się stanie, czy pójdę do więzienia. NIE ODPUSZCZE CI TEGO! JEŻELI MOJA CIOCIA UMRZE TO TY TEŻ! - w tym momencie przybiegł Niall.
- [T. I.]! CO TY ROBISZ?! ZOSTAW GO! Nie warto...
- WARTO! PRZEZ NIEGO MOJA CIOCIA MOŻE UMRZEĆ! - przerwałaś mu.
Niall nie wiedział co powiedzieć. Popatrzył się na niego. Odeszliście mimo twojej woli. Szłaś z Niallem do cioci. Ale zanim odeszliście podziękowałaś chłopakom że ci pomogli. Doszłaś do cioci, pożegnałaś się z Niallem. Weszłaś do pokoju w którym leżała ciocia. Przytuliłaś ją z całej siły. Rozpłakałaś się. Twoja mama zawołała cię do kuchni żebyś jej pomogła z obiadem. Musiałaś zrobić sałatkę i ugotować ziemniaki. Zajęło ci to 45 minut. Potem poszłaś znowu do cioci. Rozmawiałaś z nią dużo ale nie przemęczałaś jej.
- No to jak tam w szkole? - zapytała ciocia.
- Nawet dobrze, za niedługo już wakacje na szczęście.
- Ojej no racja! Zapomniałam! - zaśmiała się.
- Wiesz... mam nadzieję że szybko wrócisz do zdrowia. W lipcu są moje urodziny i bardzo chciałabym żebyś przyszła. Bez żadnego prezentu. Po prostu najlepszym prezentem będzie to że przyjdziesz. Kocham Cię i... - w tym momencie zadzwonił Ci telefon.
***Głos w słuchawce***
- Przyjdź do parku pod Wielkie Drzewo. Czekam. Masz 10 minut! - rozłączył się.
Nie wiedziałaś kto to bo dzwonił z numeru prywatnego. Nie miałaś zamiaru iść tam.
- Mamo, idę na spacer. Będę za 15 minut. - wyszłaś.
Przemyślałaś sobie wszystko. Tak jak mówiłaś wróciłaś za 15 minut. Niestety znowu czekała Cię przykra niespodzianka... Weszłaś do domu i poszłaś do pokoju gdzie leżała ciocia a tam zobaczyłaś.....
Przepraszam.. nie mam weny dlatego takie krótkie. 2 komentarze i piszę kolejną część <3
kolejna
OdpowiedzUsuńpikna
OdpowiedzUsuńczekam na nexta zrobisz dzisiaj ? http://the-one-direction.blogspot.com/ zobaczysz mój ? z gory dzięki :D
OdpowiedzUsuńMadziu!!! Co ona tam zobaczyła? !? Daj nn bo umre z ciekawości.
OdpowiedzUsuńTwoja Mycha :3